Reklama
Rozwiń
Reklama

Duńskie weto, i unijna wiarygodność

<p>Możliwość zablokowania budowy kolejnych dwóch nitek gazociągu Nord Stream przez wody terytorialne Danii może pokrzyżować plany rosyjsko-niemieckiej spółce. Jeżeli Dania powie stanowcze „nie", to budowniczy bałtyckiej rury będą mieli nie lada problem. Jak przyznał kilka tygodni temu jeden z menedżerów spółki odpowiedzialnej za budowę Nord Stream 2 – oznaczałoby to nie tylko większe koszty projektu. Jak piszemy w dzisiejszej „Rzeczpospolitej", rurociąg trzeba by wtedy poprowadzić dłuższą i trudniejszą geologicznie trasą, co oznaczałoby opóźnienie w realizacji inwestycji.</p>
Duńskie weto, i unijna wiarygodność

Foto: Bloomberg

Rosjanie muszą się pogodzić z faktem, że z budową Nord Stream 2 nie będzie już tak łatwo, jak przy pierwszych dwóch nitkach gazociągu. Pojawiły się wówczas co prawda protesty Polski, Szwecji czy Danii, ale Bruksela poszła rosyjsko-niemieckiemu konsorcjum na rękę i wyłączyła projekt z unijnych regulacji. Co prawda ostatnio Niemcy starali się zablokować możliwość rozszerzenia trzeciego pakietu energetycznego na Nord Stream 2, ale Komisja znalazła prawny wytrych: dzięki nowelizacji dyrektywy gazowej wszystkie nowe projekty energetyczne w UE będą musiały podlegać unijnym regulacjom (to oznacza m.in. przejrzystość cen i taryf, dopuszczenie innych stron do rurociągu oraz tzw. unbundling – czyli rozdzielenie przesyłu i sprzedaży).

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama