Strategiczne współzawodnictwo Chin i Stanów Zjednoczonych się nie skończy, tylko nasili. Ale obaj liderzy potrzebują poprawy wizerunku. Stąd uśmiechy, uściski dłoni i cała ta gra pozorów. Żaden z ważnych problemów na linii Waszyngton-Pekin nie został rozwiązany.
Na Pacyfiku krzyżują się dwa procesy, które zdefiniują nasze stulecie. Pierwszy bije w rytmie wielkiej polityki. Drugi postępuje ciszej, we własnym tempie, którego żadna kadencja nie przyspieszy. Wyspiarze muszą wsłuchiwać się w oba naraz – pisze prof. Waldemar Karpa, ekonomista.