Węgrzy wybrali zmianę – i dla Polski to dobra wiadomość. I nie chodzi tu o to czy komuś bliższy jest nacjonalistyczny konserwatyzm Viktora Orbána, czy bardziej chadecki lecz wciąż lokujący się po prawej stronie sceny politycznej Péter Magyar. Chodzi o polskie interesy.
Wybory na Węgrzech nie przyniosły pożądanego przez alt-prawicę zwycięstwa Viktora Orbána. Ale pokazały jej siłę i możliwości.