Ukraińcy dość dobrze czytają naszą politykę i wykorzystują jej niuanse, a prezydent i rząd reprezentujący różne obozy polityczne oraz rosnąca w siłę ekstremistyczna prawica tylko ułatwiają im pracę.
Fryderyk Merz miał być remedium na kryzys, a będzie raczej grabarzem Niemiec, jakie znaliśmy.