Reklama

Dr Grzesiowski: Mamy już szczepionki przeciw małpiej ospie, są gotowe

Wirus (koronawirus SARS-CoV-2) musi być monitorowany, bo on może w którymś momencie zmienić się tak, że znowu będzie bardzo groźny - mówił w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem dr Paweł Grzesiewski, immunolog, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z COVID-19.
Dr Paweł Grzesiowski, immunolog

Dr Paweł Grzesiowski, immunolog

Foto: TV.RP.PL

arb

- Pandemia trwa, a wróciliśmy do normalności. Mamy taką trochę schizofreniczną sytuację, gdzie widzimy chorych, widzimy, że wirus krąży, badamy go, wiemy, że dalej mutuje, a społeczeństwo chce żyć normalnie i zapomina o profilaktyce i testowaniu, gdy pojawiają się objawy. To trudna sytuacja. Oczywistym jest, że mamy mniej zgonów, mniej problemów w szpitalach, nie grozi nam blokada systemu ochrony zdrowotnej, dlatego wiele osób uważa: po co się chronić, po co walczyć z tym wirusem, skoro wszystkie trudne przypadki mamy za sobą - mówił immunolog pytany o to czy pandemia koronawirusa SARS-CoV-2 już się skończyła.

Reklama
Reklama

- To przekonanie społeczne nie jest potwierdzone faktami. Po pierwsze: mamy wciąż pacjentów przyjmowanych do szpitali z ciężkim COVID-em. Po drugie nasza odporność z czasem będzie się osłabiać, w związku z tym potrzebujemy działań prewencyjnych. Po trzecie wirus musi być monitorowany, bo on może w którymś momencie zmienić się tak, że znowu będzie bardzo groźny - wyliczał dr Grzesiowski.

Czytaj więcej

Belgia: Obowiązkowa kwarantanna dla zakażonych małpią ospą

- Teraz jest czas względnego spokoju między jedną a drugą bitwą, ale ten czas trzeba spędzić na przygotowaniach do kolejnego sezonu COVID-owego - podsumował.

Reklama
Reklama

A jak dr Grzesiowski ocenia ewentualne zagrożenie związane z pojawieniem się w Europie wirusa małpiej ospy?

- Dziś jesteśmy świadkami epidemii w Europie. Trudno nazywać to oczywiście epidemią w rozumieniu masowych zachorowań, ale mamy 250 przypadków zachorowań w 16 krajach poza Afryką. Coś się wydarzyło. Ta hipermobilność, odreagowanie po pandemii, może powodować konsekwencje w postaci pojawiających się chorób, których nie było na kontynencie europejskim. Choroby tropikalne mogą pojawić się w każdym miejscu naszego globu - mówił dr Grzesiowski.

Pomyślmy, że wirus małpiej ospy zasiedli jakiś gatunek zwierząt w Europie. To będzie problem

Dr Paweł Grzesiowski, immunolog

- Małpia ospa nie nosi znamion drastycznie niebezpiecznej. Szacuje się, że ta śmiertelność jest między 1 a 3 proc., przy dobrej opiece medycznej może nawet mniej niż 1 proc. Tu głównym mechanizmem, który powoduje śmierć jest nadkażenie bakteryjne zmian skórnych i sepsa. Jeśli pacjent jest dobrze zaopiekowany, taka sepsa mu nie grozi. Powikłania ciężkie małpiej ospy są znacznie rzadsze: zapalenie mózgu czy innych narządów to jest sprawa bardzo rzadka - podkreślił immunolog.

- Sytuacja jest też inna niż z COVID-em, bo mamy już w tej chwili dostępne leki przeciwko małpiej ospie i mamy szczepionki, które są już gotowe i dostępne - dodał. Zdaniem ekspertów ds. ochrony zdrowia przed małpią ospą powinno chronić szczepienie przeciw ospie prawdziwej.

- Choroba jest w tym sensie niebezpieczna, że może szerzyć się przez kontakt bezpośredni i pośredni, bo może być niepokojącym zjawiskiem. Pomyślmy, że wirus małpiej ospy zasiedli jakiś gatunek zwierząt w Europie. To będzie problem. Wówczas rozpocznie się nowa era tej choroby. Nie chcemy tego. Nie chcemy kolejnego wirusa, który przechodzi od zwierząt do ludzi i może sprawić nam problem, bo nie mieliśmy z nim wcześniej kontaktu - dodał immunolog.

Reklama
Reklama
Zdrowie
11. Kongres Wyzwań Zdrowotnych. System ochrony zdrowia na granicy wydolności
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Zdrowie
Kawa może chronić przed depresją. Chyba że pijesz jej za dużo
Zdrowie
Ciąża może zmienić mózg kobiety bardziej, niż dotąd sądzono. Nowe badanie
Zdrowie
Efekt jojo po lekach na odchudzanie? Naukowcy dostrzegli jedną ważną prawidłowość
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama