W Polsce drugi dzień z rzędu wykryto ponad 500 zakażeń koronawirusem w ciągu doby. Wzrosty liczby zakażeń - tydzień do tygodnia - w ostatnich dniach osiągają poziom ok. 30-40 procent.
Jednocześnie tempo szczepień na COVID-19 w Polsce znacznie spadło - zaszczepionych jest nieco ponad 50 proc. mieszkańców Polski. Oznacza to, że w Polsce nie można jeszcze mówić o poziomie uznawanym za w miarę bezpieczny pod kątem epidemicznym (ok. 70 proc. zaszczepionych w pełni przeciw COVID-19).
Powrót do szkół nastąpił w takiej samej formule jak rok temu. Jak się skończyło rok temu pamiętamy - już w październiku szkoły przeszły na nauczanie zdalne
- Dane od dłuższego czasu pokazują, że jakiegoś przełomu nie ma. Na tle innych krajów europejskich wypadamy dość słabo - mówił w rozmowie z TVN24 były szef GIS.
- Trzeba się poważnie zastanowić co w tej sytuacji robić. Powtarzanie, że szczepienia naprawdę chronią, już nie przynosi efektu. Zachęty, konkursy - ta formuła już się wyczerpała - dodał.
Czytaj więcej
Ministerstwo Zdrowia informuje o potwierdzeniu 510 nowych przypadków zakażenia koronawirusem. Zmarło 6 osób z chorobami towarzyszącymi.
Na pytanie jakie inne metody można stosować, dr Trybusz wskazał na przykład Francji, gdzie dostęp do wielu miejsc publicznych uzależniono od posiadania tzw. paszportu sanitarnego (dokumentu świadczącego o zaszczepieniu przeciw COVID-19, statusie ozdrowieńca lub posiadaniu aktualnego, ważnego wyniku testu PCR na COVID-19). - Po samej zapowiedzi wprowadzenia tych zmian ponad 12 tys. Francuzów się zaszczepiło - przypomniał.
Na pytanie czy obecny wzrost liczby zakażeń może mieć związek z powrotem dzieci do szkół?
- Wzrost (liczby) zakażeń nie jest sytuacją zero-jedynkową. Jedną z istotnych przyczyn jest rzeczywiście powrót dzieci do szkół. Powrót do szkół nastąpił w takiej samej formule jak rok temu. Jak się skończyło rok temu pamiętamy - już w październiku szkoły przeszły na nauczanie zdalne. Jak się dwa razy postępuje tak samo, to trudno oczekiwać innych rezultatów - zauważył dodając, że każda szkoła ma swoją specyfikę i do powrotu do nauki stacjonarnej należałoby podchodzić indywidualnie.