Superkomputer i system ekspercki Watson ma umożliwić wczesne informowanie o nadchodzącym kataklizmie. Watson, który według nieoficjalnych wyliczeń kosztował IBM już ok. miliarda dolarów, pomagał wcześniej w diagnozowaniu i leczeniu nowotworów – jako demonstracja możliwości technologicznych.

Skąd Watson ma czerpać wiedzę? Zespół naukowców z Uniwersytetu Nowego Jorku, California Insititute of Technology, oraz Uniwersytetu Teksasu opracował model płyt tektonicznych Ziemi. Jest tak złożony, że do prowadzenia symulacji potrzebny jest superkomputer. Na „zwykłym" pececie symulacja trwałaby trzy lata. Dlatego sięgnięto po możliwości maszyny Sequoia – trzeciego najszybszego superkomputera na świecie. Sequoię stworzył IBM. Potrzebną do symulacji pracę wykonuje w jeden dzień.

Informacje przekazywane są do superkomputera przez sieć automatycznych czujników GPS połączonych z internetem.

A do czego potrzebny jest Watson? Potrafi on znaleźć pewne reguły w obserwowanych zjawiskach, połączenia faktów, które człowiekowi umkną. Do tego może „przeczytać" artykuły w specjalistycznych magazynach i książkach – w ten sposób Watson samodzielnie opanowuje nową wiedzę – i stać się ekspertem w badanej dziedzinie. Jego rolą będzie zatem przetłumaczenie wyników uzyskanych w symulacji na wartościowe dla nas informacje. Na przykład – kiedy wyjechać z terenów zagrożonych trzęsieniem ziemi lub erupcją wulkanu.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że jak dotąd nikomu się nie udało precyzyjnie przewidzieć podobnych kataklizmów.

Jak przypomina serwis Quartz, IBM pracuje również nad prognozowaniem pogody. Za 2 mld dolarów firma kupiła cyfrową część Weather Company – zbierającą dane z całego świata o zmianach pogody. Dane te mają zasilić właśnie Watsona.