Joshua Bowder wpadł na pomysł stworzenia skomputeryzowanego „eksperta", gdy dostał kolejny mandat za parkowanie samochodu. Pracował nad nim trzy miesiące, ale efekt jest zaskakujący – system z powodzeniem walczy z niewłaściwie nałożonymi karami.
Bowder nazywa go „pierwszym zrobotyzowanym prawnikiem", co jest jednak pewną przesadą. Ale taki sam system może służyć na przykład w sprawdzaniu, czy należy nam się odszkodowanie za opóźniony lot. A na takich sprawach kancelarie prawnicze zarabiają. Robot je wyręczy.
Popularność „Do Not Pay" zaskoczyła samego twórcę. Z e-prawnika skorzystało ok. 250 tys. osób – w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Najwięcej zapytań przychodzi z Nowego Jorku. System działa jak chatbot – robot do pogawędek przez internet. Zadaje pytania, a na podstawie odpowiedzi ocenia szansę na skuteczne odwołanie się od nałożonej kary.
– Jestem zaskoczony, że jest tak popularny – przyznaje Joshua Bowder w rozmowie z BBC. – Jednak wcale mnie nie dziwi, że tak wiele spraw dotyczy mandatów za złe parkowanie.
Skuteczności algorytmowi mogą pozazdrościć najlepsze kancelarie. Z powodzeniem doradził w 160 tys. spraw. Przez odpowiednią zmianę danych w systemie możliwe jest przystosowanie go np. do pomocy uchodźcom z Syrii, którzy mają problem z wypełnianiem dokumentów w języku angielskim.
To nie koniec złych wiadomości dla przedstawicieli cenionych zawodów. Zagrożeni przez sztuczną inteligencją są również księgowi. Przeznaczone dla niewielkich firm aplikacje Xero czy Crunch Accounting automatyzują w dużym stopniu obsługę faktur i rachunków. Tworzony przez Smacc program do księgowania idzie jednak krok dalej.
To również system sztucznej inteligencji, który uczy się, jak pracują prawdziwi księgowi. Klient musi jedynie sfotografować rachunek, fakturę czy umowę i przesłać ją przez internet do Smacc. Tam komputer odczytuje potrzebne dane. Algorytm analizuje 64 istotne elementy faktury (w tym sprawdza oczywiście numer identyfikacji podatkowej i obliczenia należnych kwot), po czym segreguje płatności. Jest w stanie zadbać o terminowość, analizuje koszty, zapewniając płynność finansową.
Jak twierdzą jego twórcy, z czasem system działa coraz sprawniej i można mu przekazać całość księgowości firmy.
Program zrodził się z tych samych powodów co e-prawnik – jego twórcy byli znużeni ciągłą obsługą kwitków w niewielkim start-upie, a program miał służyć im samym.