Zapis z rejestratora lotu w kabinie samolotu Germanwings Flight 9525 zarejestrował jedynie sygnał ostrzegawczy o zbliżaniu się do ziemi i komendę „pull up". Eksperci zwracają uwagę, że w takiej sytuacji maszyną pokierować powinien komputer.
Wymagałoby to jednak technologii, która mogłaby działać podobnie jak stosowane już w samochodach oprogramowanie do unikania kolizji. Jeśli pilot z jakichś przyczyn zignorowałby ostrzeżenia dźwiękowe, oprogramowanie mogłoby przejąć stery i wprowadzić samolot na bezpieczny kurs. W samochodach system jest prostszy, niż byłby w samolotach, ale potrafi już unikać przeszkód włączając hamulce lub utrzymać właściwą odległość od innych pojazdów.
Pomysł na system automatycznego unikania kolizji lotniczych nie jest nowy. Po atakach na wieże World Trade Center 11 września 2001 r. w Nowym Jorku Airbus, współpracując z firmą Honeywell, pracował nad oprogramowaniem dla samolotu, które pozwoliłoby na unikanie przeszkód – dużych budynków lub gór. Ale projekt nie został dokończony. Systemy automatycznego sterowania lotem są za to stale udoskonalane w zastosowaniach wojskowych.
– Samoloty potrafią już latać samodzielnie – stwierdziła przed kamerami CNN Mary Cummings, była pilotka Air Force, obecnie profesor Duke University. – Tak naprawdę piloci kierują samolotem przez trzy minuty, a i do tego właściwie nie są potrzebni.
Amerykański samolot bezzałogowy Global Hawk, prawie tak duży jak Boeing 737, lata samodzielnie.