Reklama

Gotowanie w przedpokoju, zmywanie w łazience

Klienci nie chcą mieszkań z ciemnymi, ślepymi pomieszczeniami. Wolą kuchenne aneksy

Aktualizacja: 11.01.2010 06:40 Publikacja: 11.01.2010 01:20

15-metrowa kawalerka z aneksem kuchennym na Żoliborzu, sprzedała się w dwa dni za 140 tys. zł (Biura

15-metrowa kawalerka z aneksem kuchennym na Żoliborzu, sprzedała się w dwa dni za 140 tys. zł (Biura Nieruchomości Okazja)

Foto: Rzeczpospolita

– Na rynku wtórnym, obok łazienki, to właśnie kuchnia sprzedaje mieszkanie. Dokładnie zaprojektowana, słoneczna i czysta to wizytówka mieszkania, która może przysłonić mankamenty lokalu – ocenia Marcin Jańczuk z Metrohouse.

[srodtytul]Troje drzwi[/srodtytul]

Pośrednik Jacek Kriese, szef biura nieruchomości Okazja, mówi, że dzięki nowemu budownictwu przybywa kuchni widnych, ale te bez okien to wciąż co najmniej jedna trzecia ofert mieszkaniowych. – Gdyby wziąć pod uwagę lokale tylko do 40 mkw., ten odsetek wzrośnie nawet do 50 proc. – szacuje Jacek Kriese.

Według niego pomieszczenie do przygotowywania jedzenia bez naturalnego światła jest traktowane jako defekt mieszkania i znacząco obniża jego cenę. – Chodzi tu także o utrudnione wietrzenie. Dobrze, gdy jest możliwość otwarcia na pokój ciemnej kuchni, czyli zrobienia aneksu. To rozwiązanie jest chętnie akceptowane – przyznaje Jacek Kriese. Dodaje, że szeregi zwolenników aneksów zarówno widnych, jak i ciemnych rosną, co zapewne wynika z faktu, że ludzie coraz rzadziej gotują.

Piotr Wieszczyk z Maxon Nieruchomości szacuje, że w ofertach przeważają kuchnie z oknami. – Są to albo oddzielne pomieszczenia, albo aneksy kuchenne z oknem, wykonane tak, by przy remoncie kuchnię można było zamknąć. To drugie rozwiązane spotykane jest zwłaszcza w mieszkaniach właśnie po remoncie, dlatego powrót do oddzielnej kuchni nie jest problemem – tłumaczy Piotr Wieszczyk.

Reklama
Reklama

Jacek Kriese ocenia, że jeszcze kilkanaście lat temu kuchnia decydowała o tym, czy mieszkanie zostanie sprzedane, a nawet, czy w ogóle zostanie obejrzane. – Dziś klienci kładą akcent na wygląd i powierzchnię łazienki, osobne wc, rozkład mieszkania – nie chcą żadnych przejściowych pokoi. Ważniejszy wydaje się salon – wylicza szef Okazji. – Akceptowane – choć z trudem – są nawet mikrokuchnie, typu 2 mkw. łącznie z przedpokojem. Taka kuchnia składa się z dwupalnikowej kuchenki gazowej i kawałka blatu. Funkcję zlewu pełni umywalka w łazience – opowiada.

Piotr Wieszczyk dodaje, że kuchnie w przedpokoju najczęściej trafiają się w małych, 16- czy 20-metrowych mieszkaniach. – Są też przypadki, że oddzielną przeznacza się na dodatkowy pokój. Wtedy kuchnia zostaje najczęściej przeniesiona do salonu i powstaje aneks kuchenny – mówi pośrednik z Maxon Nieruchomości.

Marcin Jańczuk z Metrohouse mówi z kolei, że zaskakujące są nie tyle same pomieszczenia kuchenne, ile... ich brak. – Dwukrotnie spotkałem się z mieszkaniami, w których zlikwidowano kuchnie. W jednym przypadku właściciel stwierdził, że rzadko bywa w domu, a stołuje się wyłącznie na mieście, w drugim substytutem kuchni stał się jedynie mały zlew i kuchenka elektryczna – opowiada Marcin Jańczuk.

Na rynku trafiają się i inne kuchenne dziwactwa. Według Jacka Kriese są to dzieła architektów i „pomysłowych dobromirów”. – Właściciel mieszkania na Jelonkach tak poprawił oryginał, że jego 10-metrowa kuchnia ma troje drzwi: do przedpokoju, sypialni (dawnej jadalni) i łazienki – wspomina Jacek Kriese. A Piotr Wieszczyk dodaje, że granice konsumenckiego kompromisu wyznaczają pieniądze. Jeśli ktoś nie ma ich wystarczająco dużo, to zaakceptuje nawet kuchnię w przedpokoju.

Według pośredniczki Joanny Lebiedź z agencji nieruchomości Lebiedź i Lebiedź w mieszkaniach trudno jednak raczej o kuchenne dziwactwa. Inaczej jest w przypadku domów jednorodzinnych. – Kuriozalne jest umieszczanie jedynej kuchni w piwnicy. W domach spotyka się nieraz tzw. brudne kuchnie, lokalizowane właśnie w piwnicy w celu przygotowywania wyjątkowo aromatycznych potraw lub dużej ilości przetworów na zimę – opowiada Joanna Lebiedź. – Mnie osobiście dziwi kuchnia wyspa pośrodku salonu, a więc codzienne gotowanie na oczach domowników lub gości – dodaje.

[srodtytul]Aneks dla singla[/srodtytul]

Reklama
Reklama

Według Piotra Wieszczyka rodzaj kuchni – otwarta czy zamknięta – nie ma raczej wpływu na cenę nieruchomości. – Wszystko zależy od indywidualnych upodobań kupujących. Są osoby, które poszukują mieszkań wyłącznie z aneksami, a są i takie, które zdecydowanie wolą mieszkania z oddzielną kuchnią – przyznaje pośrednik.

Także według Marcina Jańczuka rodzaj kuchni nie ma dużego wpływu na cenę mieszkania. – Obserwując oferty można stwierdzić, że wyższe ceny osiągają mieszkania z aneksami kuchennymi, ale tylko dlatego, że mamy tu do czynienia z nowymi budynkami, w których lokale są droższe niezależnie od rodzaju kuchni – zastrzega przedstawiciel Metrohouse.

I zauważa, że preferencje klientów się zmieniają. – Wraz z pojawieniem się rozwiązań pod koniec lat 90. i na początku XXI w., w których kuchnia staje się częścią salonu, wiele osób decydowało się na takie mieszkania. Było to coś nowego i czasem postrzeganego nawet jako element podwyższonego standardu. Z czasem jednak sporo osób zauważyło, że nie jest to wcale tak funkcjonalne, jak przypuszczano i dziś aneksy wybierają głównie single kupujący niewielkie mieszkania – ocenia przedstawiciel Metrohouse.

Według niego trudno jest sprzedać mieszkanie z nieproporcjonalnie dużą kuchnią. – Może i jest to praktyczne, ale skoro tracimy na tym cenną powierzchnię pozostałych pomieszczeń, to raczej trudno jest takie rozwiązanie zaakceptować, podobnie jak kuchnie o nieregularnym kształcie, które stwarzają problemy na etapie projektowania zabudowy i wyposażenia – zauważa Marcin Jańczuk.

Joanna Lebiedź ocenia zaś, że dziś trudno o jednoznaczne stwierdzenie, że rodzaj kuchni ma wpływ na decyzję o zakupie danego mieszkania.

– Kiedyś, gdy na rynku przeważały mieszkania z lat 50. – 70., istotne było, czy kuchnia jest otwarta, czy ślepa. W budownictwie z tych lat często spotykanym rozwiązaniem była właśnie kuchnia ślepa, kuchnia z prześwitem do salonu lub kuchnia w przedpokoju. Takie rozwiązanie architektoniczne nie jest oczywiście zbyt ciekawe – mówi Joanna Lebiedź. Dodaje, że dziś ślepych kuchni już się nie buduje, a w starym budownictwie tego rodzaju pomieszczenia są przebudowane tak, by miały dostęp do okna. Pośredniczka zauważa, że bogata oferta na rynku pozwala dziś klientom na grymaszenie i przebieranie w propozycjach.

Reklama
Reklama

[i] masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=a.gawronska@rp.pl]a.gawronska@rp.pl[/mail][/i]

Nieruchomości
Rejestr Cen Nieruchomości otwarty. Rynek bardziej przejrzysty, ale są hamulce
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Nieruchomości
Francuscy inwestorzy zrzucili się na magazyn 7R w Polsce
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama