Maj na rynku mieszkań był spokojny. Klienci odpuścili sobie szturm na biura sprzedaży nieruchomości.  – Bez pośpiechu wybierali w bogatej obecnie ofercie nowych mieszkań, które na niektórych rynkach taniały  (Toruń, Bydgoszcz, metropolia śląska) – mówią przedstawiciele portalu Tabelaofert.pl. – Drożej jest w ośmiu największych miastach, a także w Kielcach.  

Czytaj więcej

Kredytu „Na start” nie będzie? I bardzo dobrze

Do oferty wchodzą małe mieszkania

Eksperci serwisu Tabelaofert.pl podkreślają, że zmiany cen mieszkań wynikały przede wszystkim ze zmiany struktury oferty. - Jeśli do sprzedaży wchodziły droższe lokale, średnia cena rosła, czego najlepszym przykładem jest jej wzrost w Kielcach -  o 3,7 proc. w ujęciu miesięcznym, do ponad 10 tys. zł za metr – wyjaśniają analitycy portalu. - To właśnie w tym mieście do sprzedaży weszły nowe duże osiedla w bardzo dobrych lokalizacjach.

Inaczej było w Toruniu, gdzie w sprzedaży pojawiły się mieszkania w bardzo atrakcyjnych cenach na obrzeżach miasta, co spowodowało spadek średniej ceny o 2,8 proc., do ponad 11,4 tys. zł za metr.

Foto: Mat.prasowe

- Na wzrosty cen wpływ miały też powracające do oferty małe mieszkania, których cena za metr jest zawsze wyższa od średniej, co w praktyce podnosi wartość dla całego miasta – tłumaczą eksperci serwisu.  – A jeśli z oferty wypadały tańsze mieszkania, bo się wyprzedały, to średnia cena rosła.

Mieszkania w Warszawie ciągle najdroższe

Najdroższym miastem jest Warszawa, gdzie  średnia cena mieszkań wynosi niespełna 17,1 tys. zł za mkw. Najtańsze lokale są oferowane w Radomiu (ponad 8,5 tys. zł za mkw.).

Czytaj więcej

Rynek mieszkań ostygł. W części miast ceny spadły

- Dane za maj 2024 roku pokazują, że uczestnicy rynku mieszkaniowego wykazali się rozsądkiem i rozwagą w obliczu zapowiedzi dotyczących programu kredytów „Na start” – komentuje Robert Chojnacki, twórca i współwłaściciel portali Tabelaofert.pl oraz luksusowemieszkania.pl.-  Klienci, zamiast szturmować biura sprzedaży, kupować albo chociażby rezerwować mieszkania, wybrali grilla, postawili na relaks nad morzem lub w górach, całkowicie ignorując teorie o mającej lada moment nastąpić kolejnej fali wzrostów cen lub chociaż masowym wykupywaniu mieszkań. A jeżeli była jakakolwiek reakcja na ogłoszenie programu dopłat, to raczej wyczekiwanie, czy on rzeczywiście będzie i jaki ewentualnie będzie jego ostateczny kształt, co w jakimś sensie tłumaczy spadek sprzedaży — zwraca uwagę. 

Foto: Mat.prasowe

Katarzyna Tworska, dyrektor zarządzająca REDNET 24, firmy sprzedającej lokale deweloperskie, sprzedaż mieszkań spadła, ponieważ klienci, którzy nie musieli się już bić o oferty (oferta wzrosła), czekają dodatkowo na obniżki stóp procentowych.

Z danych portalu Tabelaofert.pl wynika, że sprzedaż nowych mieszkań w maju w stosunku do średniej miesięcznej sprzedaży z ostatnich trzech miesięcy (luty, marzec, kwiecień) spadła aż o 21,8 proc.

- Dziś wielu z nich nie ma zdolności, by zaciągnąć kredyt o stopie zmiennej, a nie chce brać kredytu o stopie stałej - mówi Katarzyna Tworska.

Czytaj więcej

Miesiąc albo 30 lat z kredytem

Program „Na start” nie wpłynie na ceny mieszkań?  

Zdaniem analityków portalu Tabelaofert.pl teorii o rychłym wzroście cen nie potwierdzają także deweloperzy.  - W skali kraju ceny mieszkań wzrosły zaledwie o 0,7 proc. Zmiany cen na 15 największych rynkach są jedynie kosmetyczne – podkreślają. – Zmiany cen nie wynikają z podwyżek lub obniżek, ale ze struktury nowej oferty. Pojawiło się też sporo atrakcyjnych promocji — zaznaczają.

Foto: Mat.prasowe

- Stabilizacja cen, przez co rozumiem wzrost równy inflacji, będzie trwać co najmniej do końca roku, niezależnie od losów programu „Na start” – prognozuje Robert Chojnacki. – Program może ewentualnie wpłynąć na poziom i strukturę sprzedaży, jednak nie na ceny — uważa.