Kupujący czekają na szczegóły kredytu „Na start”

Skok rezerwacji w kwietniu świadczy o tym, że jest popyt, który będzie chciał skorzystać z dopłat – mówi Katarzyna Kuniewicz, szefowa działu badań rynku mieszkaniowego w Otodom Analytics.

Publikacja: 16.05.2024 20:59

Kupujący czekają na szczegóły kredytu „Na start”

Foto: mat. pras.

W połowie kwietnia podawaliście, że nastąpił skokowy wzrost rezerwacji mieszkań. Pojawiły się pytania, czy to oznacza powtórkę z rozrywki i wyścig po mieszkania. Co wydarzyło się z rezerwacjami mieszkań w całym kwietniu, bo dane o umowach deweloperskich mówią o spadku wobec marca…

Pokazaliśmy dane za połowę kwietnia, bo były one bardzo zaskakujące, nawet szokujące. Trzeba mieć świadomość, czym jest rezerwacja. To taki stan przejściowy. Lokal może zostać sprzedany – ale niekoniecznie w miesiącu, kiedy zawarto rezerwację. Może też wrócić do oferty. Rezerwacje służą nam przede wszystkim do tego, żeby obserwować zmiany nastroju na rynku.

Po tym szokującym wzroście rezerwacji w I połowie kwietnia w drugiej tendencja zaczęła bardzo wyraźnie słabnąć. Wiemy już, że duża liczba rezerwacji nie wpłynęła na wzrost sprzedaży w kwietniu: w siedmiu największych aglomeracjach sprzedano 3,7 tys. lokali, co nie jest wynikiem słabym, raczej średnim. W II połowie ub.r. przeciętnie miesięcznie sprzedawano 4,5 tys. Jaki był udział mieszkań rezerwowanych w sprzedaży? Jedna trzecia lokali sprzedanych w kwietniu 2024 r. to mieszkania, które wcześniej były zarezerwowane – nie tylko w kwietniu. Czy 33 proc. to dużo? W II połowie ub.r., przy sprzedaży 4,5 tys. lokali, odsetek sięgał 40–45 proc.

Czytaj więcej

Polacy zaczęli masowo zaklepywać mieszkania. Powodem rządowy program

Jest jeszcze jedno zjawisko, czyli wspomniane zwroty mieszkań do oferty. W II połowie ub.r. około 14 proc. rezerwacji z 60 dni poprzedzających wracało do oferty. Po kwietniu było to ponad 20 proc. W związku z tym całkowita oferta mieszkań na siedmiu rynkach na koniec kwietnia urosła i z powodu wprowadzania nowych projektów, i z powodu powrotu zarezerwowanych wcześniej lokali.

Mnożą się pytania o kredyt „Na start”: kiedy wejdzie, czy wejdzie – biorąc pod uwagę różnice zdań koalicjantów i roszady personalne w Ministerstwie Rozwoju. A co, gdyby wsparcia kredytobiorców nie było?

Jest taka pokusa, żebyśmy postrzegali ten rok tak jak poprzedni. Na początku 2023 r. mieliśmy zapowiedź „Bezpiecznego kredytu 2 proc.”, to pobudziło fliperów, następnie im bliżej lipca, tym więcej było rezerwacji pod nowy program. W związku z tym program „Na start” wywoła taką samą falę i oczywiście zwyżki cen. Jednak obecna sytuacja z pewnością nie jest podobna do tej z początku 2023 r. Przypomnę, że wtedy dochodziła sprawa złagodzenia przez KNF bufora przy badaniu zdolności kredytowej. Czyli jednocześnie poprawiła się sytuacja różnych grup kredytobiorców. „Bezpieczny kredyt 2 proc.” zbiegł się też z innym stanem podaży mieszkań. Popyt został pobudzony, a podaż nie nadążała. Teraz mamy odwrotną sytuację. Deweloperzy, którzy z powodu wydłużonego procesu pozyskiwania pozwoleń nie mieli możliwości rozpoczęcia sprzedaży z marszu, dopiero pod koniec 2023 r. zaczęli wprowadzać więcej mieszkań do sprzedaży. W kwietniu przy 3,7 tys. lokali sprzedanych wprowadzono 5,8 tys. Mamy więc sytuację rozpędzania się podaży i spowalniania popytu. Nie mówimy jednak o spadku sprzedaży do 2 tys. miesięcznie, tylko idziemy w kierunku prawdopodobnie 3,5–3,7 tys. sprzedawanych lokali w najbliższych miesiącach.

Czytaj więcej

Najlepiej opłacani menedżerowie firm deweloperskich w 2023 roku

To, że kredyt jest oczekiwany, mówią nam jednak rezerwacje. To one nam pokazały, że popyt czeka. 8 kwietnia został ogłoszony projekt ustawy wskazujący, jak program ma być skonstruowany – i to był ten moment, w którym rezerwacje wybuchły. Popyt liczy na ten program, rezerwuje, ale nie przechodzi natychmiast do sprzedaży. Niektórzy deweloperzy zresztą umożliwiają wydłużone rezerwacje.

Zmiany personalne w Ministerstwie Rozwoju muszą oznaczać pewien poślizg we wprowadzaniu programu, jest bardzo prawdopodobne, że będzie naprawdę inaczej niż przy „Bezpiecznym kredycie 2 proc.”.

Czytaj więcej

Sonda deweloperska, czyli czy i jak gorąco jest na rynku mieszkaniowym

W połowie kwietnia podawaliście, że nastąpił skokowy wzrost rezerwacji mieszkań. Pojawiły się pytania, czy to oznacza powtórkę z rozrywki i wyścig po mieszkania. Co wydarzyło się z rezerwacjami mieszkań w całym kwietniu, bo dane o umowach deweloperskich mówią o spadku wobec marca…

Pokazaliśmy dane za połowę kwietnia, bo były one bardzo zaskakujące, nawet szokujące. Trzeba mieć świadomość, czym jest rezerwacja. To taki stan przejściowy. Lokal może zostać sprzedany – ale niekoniecznie w miesiącu, kiedy zawarto rezerwację. Może też wrócić do oferty. Rezerwacje służą nam przede wszystkim do tego, żeby obserwować zmiany nastroju na rynku.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Nieruchomości
Sprzedaż mieszkań wyhamowała w kwietniu. Spada tempo wzrostu cen
Nieruchomości
Najlepiej opłacani menedżerowie firm deweloperskich w 2023 roku
Nieruchomości
Rynek PRS rośnie skokowo, ale to kropla w oceanie najmu mieszkań
Nieruchomości mieszkaniowe
Sonda deweloperska, czyli czy i jak gorąco jest na rynku mieszkaniowym
Nieruchomości
Jest okienko na budowę mieszkań. W planach są też hotele