Housing first w Polsce, pilotaż gdański

Finowie, dzięki nowemu podejściu do bezdomności, niemal całkowicie ją u siebie wyeliminowali. A mieszkań użyli jako narzędzia pomagającego wyjść z kryzysu – mówi Wojciech Bystry, prezes Towarzystwa im. św. Brata Alberta.

Publikacja: 23.02.2023 21:35

Housing first w Polsce, pilotaż gdański

Foto: mat. pras.

Szacuje się, że w ciągu dziesięciu lat kraje, które pójdą śladami Skandynawów, całkowicie rozwiążą problem mieszkania na ulicy.

Fiński model jest skuteczny, wprowadzenie go okazało się w tym kraju tańsze od tradycyjnego systemu. Housing first może rozwiązywać szereg problemów niedotyczących wyłącznie zjawiska bezdomności, jak chociażby braku mieszkań dla młodych dorosłych. Według oficjalnych danych w Polsce ok. kilkadziesiąt tys. osób korzysta z pomocy w związku z brakiem własnego dachu nad głową albo nie korzysta i zostaje na ulicy.

Najprościej mówiąc, Housing first, czyli „Najpierw mieszkanie” to…

Sposób wywrócenia do góry nogami zarówno sposobu i myślenia i pracy z bezdomnością. Polega na tym, że organizacje zajmujące się wspieraniem osób, które z różnych powodów utraciły dachy nad głową, udostępniają mieszkania, aby podopieczni mogli, tak jak każdy, funkcjonować w społeczeństwie, a następnie dzięki współpracy specjalistów tzw. asystentów stopniowo pracować nad problemami, które ich na ulicę sprowadziły.

Kim są dziś osoby w bezdomności?

Trzeba to jasno powiedzieć, a naszych badań i obserwacji wynika, że coraz więcej osób, z którymi pracujemy, to osoby starsze i chore, wymagające rehabilitacji lub borykające się z innymi problemami, które nie pozwalają samodzielnie im zwalczyć kryzysu. W czasach kryzysu eksmisja z domu, utrata pracy i przejęcie domu przez bank, utrata najbliższych i depresja sprawiają, że bezdomność staje się zupełnie innym zjawiskiem niż ta, do wyobrażenia której się przyzwyczailiśmy. Dlatego nie ma lepszego sposobu na wsparcie takich osób niż umożliwienie im powrót życia w otoczeniu, które będzie wspierało nie ich samotność, ale powrót do funkcjonowania z innymi.

Jak zrobić to w sposób dający duże szanse na wyjście z kryzysu?

Osoba bezdomna, objęta opieką oprócz mieszkania, otrzymuje także wszechstronne wsparcie specjalistów. W zależności od potrzeb może to być np. prawnik, psycholog, psychiatra lub doradca zawodowy. Wszystko po to, aby jak najlepiej wesprzeć te osoby w trudnym dla nich czasie. Szybko przywrócić samodzielność. Tacy podopieczni wynajmują mieszkania na warunkach równych każdemu innemu obywatelowi i nie obowiązuje ich nic poza standardowymi przepisami prawa w postaci respektowania ciszy nocnej i umową najmu. My organizujemy pomoc i pieniądze na mieszkanie.

Nie ma tutaj obowiązkowego sprzątania, ciszy nocnej, znanych ze schronisk i tradycyjnych mieszkań wspieranych.

Nie każdy od razu radzi sobie z nową rzeczywistością. Uczestnik jest zobowiązany do przekazywania jednej trzeciej swoich ewentualnych dochodów i cotygodniowego spotkania kontrolnego z koordynatorem projektu. A w zasadach udziału w projekcie nie ma ryzyka utraty mieszkania w przypadku niepowodzeń. Rewolucyjność programu polega na indywidualnym podejściu wobec podopiecznych. Podopieczni uczą się odpowiedzialności np. za płacenia czynszu z czasem. Pieniądze są przekazywane jej i to ona opłaca swoje lokum.

Skąd zamierzacie wziąć mieszkania na ten cel?

Prowadzimy obecnie rozmowy z miastem Gdańsk, nad dwoma wariantami, które w różny sposób są obwarowane warunkami prawnymi. Zaczynamy od budowy nowego schroniska w Gdańsku.

To jedyne działanie, które prowadzicie w ramach przeciwdziałania bezdomności?

Nie, jesteśmy w przededniu rozpoczęcia budowy nowego schroniska w Gdańsku. Obiekt będzie spełniał wszystkie warunki, jakie według prawa musi spełnić obiekt mieszkalny. Akurat w tym wypadku postawimy parterowy dom, z kawalerkami, węzłami sanitarnymi jednym na dwa mieszkania, z ekologicznych i energooszczędnych materiałów, które pozwolą nam na oszczędności np. energii. To nie będzie placówka, do jakiej przyzwyczailiśmy się w Polsce. Ponieważ będą tam mieszkali głównie starsi i schorowani ludzi, musi być adekwatna do ich potrzeb. Czyli np. musi być możliwość tak jak w placówce medycznej, wyjechania z pokoju łóżkiem czy korzystania z łazienek przy ograniczonej zdolności ruchowej.

Żaden luksus, normalne warunki życia.

Warunki zapewniające godność ludziom, którymi przychodzi nam się opiekować.

Dostaliście 13 mln zł dofinansowania do tej inwestycji z Ministerstwa Rozwoju i Technologii.

Resztę, czyli 20 proc. zbieraliśmy własnymi siłami i przy wsparciu sponsorów. Było to możliwe, ponieważ dostaliśmy od gminy w użytkowanie parkingi w Gdańsku. Jako narzędzie do pracy, która jest ważnym elementem pokonywania bezdomności. Osoby w tym kryzysie zyskały zatrudnienie, a my wypracowany zysk mogliśmy przeznaczyć na wkład własny. Dzięki temu pierwszy krok do zdobycia dachu nad głową został wykonany. Placówka powstanie na naszym gruncie. W kolejnym etapie projektu będziemy wspólnie z gminą wypracowywać najlepsze rozwiązanie – obu stronom dialogu tak samo leży na sercu, aby nowocześnie pomagać, co oznacza, że będziemy budowali kolejne mieszkania dla osób w potrzebie. Zamieszkają w lokalach rozproszonych, więc nie będzie mowy o stygmatyzacji.

Czyli będziecie deweloperem jako organizacja?

Niekoniecznie. Zobaczymy, jaka będzie formuła. Praca z osobami w bezdomności rozwiązuje spory problem gminy, stąd ta jest bardzo zainteresowana, aby być częścią naszego projektu. Lokale, które powstaną, będą mogły z czasem zasilić tkankę komunalną. Będą mogły być wykorzystywane nie tylko przez osoby starsze i chore, ale także przez młodych, którzy także dziś borykają się z różnymi trudnościami, a mają przed sobą całe życie. Chcemy rozwijać projekt, jeżeli uda się w Gdańsku, uda się w całej Polsce. Jako organizacja posiadamy także własne grunty. Być może przekażemy je gminie, aby ta mogła partycypować w projekcie jako równoprawny partner. Myślimy nad tym jeszcze. Chodzi o to, aby wyeliminować bariery prawne i rozwijać projekt. Jeżeli uda się w Gdańsku, uda się w całej Polsce. Wszędzie osoby w kryzysie potrzebują, aby nie tylko dać im wędkę, ale też nauczyć, jak z niej korzystać.

To prawda, niezależnie od wieku problem bezdomności może dotknąć każdego z nas...

Dlatego kraje europejskie i nie tylko – ponieważ program, który przeszczepiamy do Polski z Finlandii, narodził się tak naprawdę w Ameryce – szukają najlepszej formuły, która zabezpieczy obywateli przed utratą podstawowego dobra, jakim jest dach nad głową.

Housing First to więc nie koncepcja skandynawska?

Nie, powstał w latach 90. w Nowym Jorku, z inicjatywy dr. Sama Tsembrisa, założyciela fundacji Pathways to Housing. Ale obecnie metoda przez niego opracowana robi furorę głównie w państwach Unii Europejskiej.

Wojciech Bystry, prezes Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta, organizacji pomocowej działającej od 1981 r. Obecnie działa w 71 miejscowościach na terenie 14 województw. Prowadzi ponad 130 placówek, w których z pomocy korzysta ok. 8 tys. osób rocznie. Oferuje pomoc od tradycyjnych metod wsparcia, jak schroniska, noclegownie, jadłodajnie i punkty wydawania żywności, po nowoczesne Centra Integracji Społecznej, mieszkania treningowe i inne nowatorskie projekty.

Szacuje się, że w ciągu dziesięciu lat kraje, które pójdą śladami Skandynawów, całkowicie rozwiążą problem mieszkania na ulicy.

Fiński model jest skuteczny, wprowadzenie go okazało się w tym kraju tańsze od tradycyjnego systemu. Housing first może rozwiązywać szereg problemów niedotyczących wyłącznie zjawiska bezdomności, jak chociażby braku mieszkań dla młodych dorosłych. Według oficjalnych danych w Polsce ok. kilkadziesiąt tys. osób korzysta z pomocy w związku z brakiem własnego dachu nad głową albo nie korzysta i zostaje na ulicy.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Nieruchomości
Uwaga na pomoc publiczną
Nieruchomości
Kredyt na 2 proc. pod nadzorem
Nieruchomości
Bez świadectwa ani rusz
Regulacje prawne i przepisy
Czy warto spieszyć się z reformą planistyczną
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Nieruchomości
Deweloperze, sprawdź swoje umowy. Nadciąga UOKiK
Nieruchomości
Deweloperskie umowy przedwstępne czy podstępne