Popyt na grunty w Polsce przewyższa podaż. Deweloperzy szukają dostępnych działek nie tylko w dużych miastach. Jak wynika z analiz CEBRE, interesują się gruntami, które zaczynają się już od 3 tys. mkw. Ich problem ma doraźnie rozwiązać łatwiejsze przekształcenie gruntów przeznaczonych pod usługi.

Ustawodawca chce dać taką możliwość bez konieczności zmiany planów zagospodarowania przestrzennego. Projekt ustawy przyjęty przez rząd do dalszego procedowania w Sejmie proponuje zmiany w specustawie mieszkaniowej.

– To zasadne rozwiązanie, a z punktu widzenia długotrwałych procedur uchwalania nowych planów miejscowych – wręcz niezbędne, biorąc pod uwagę aktualne trendy i potrzeby – komentuje mec. Michał Sołtyszewski, partner w kancelarii act BSWW legal tax.

Obecnie taka zmiana jest procedurą czasochłonną i wymaga od gminy znacznych nakładów finansowych. Jeśli teren jest wskazany jako usługowy w studium zagospodarowania przestrzennego, w większości wypadków niemożliwe jest również zastosowanie ustawy z 5 lip- ca 2018 r. o ułatwieniach w przygotowaniu i realizacji inwestycji mieszkaniowych oraz inwestycji towarzyszących (DzU z 2021 r., poz. 1538).

Czytaj więcej

Będą prawne podstawy, by zamieszkać w biurowcu

O taką regulację postulował Polski Związek Firm Deweloperskich. Według raportu PZFD w czwartym kwartale ubiegłego roku średni wzrost cen lokali w sześciu największych polskich miastach wyniósł 17 proc. Jako jedną z najważniejszych przyczyn wzrostu związek wskazał niewystarczającą podaż gruntów inwestycyjnych.

Ustawa zakłada też rozluźnienie reżimu dla przebudowy budynków poprzez wyłączenie z obowiązku uzyskania pozwolenia na budowę bądź zgłoszenia dla robót budowlanych polegających na przebudowie takich obiektów.

– Z jednej strony każdy budynek musi spełniać, i to dobrze, warunki techniczne wynikające z rozporządzenia ministra infrastruktury z 12 kwietnia 2002 r., zatem i te, które dotyczą np. ochrony przeciwpożarowej. Z drugiej mielibyśmy umożliwić daleko idące przekształcenia zabudowy biurowej/usługowej w mieszkaniową, bez elementu kontroli zamiarów inwestycyjnych przed przystąpieniem do wykonania takich robót – ocenia mec. Sołtyszewski.

Etap legislacyjny: przed pierwszym czytaniem