Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa szykuje rewolucyjne zmiany. W piątek skierowało do konsultacji publicznych projekt kodeksu urbanistyczno-budowlanego.

– Tam, gdzie jest to możliwe, chcemy maksymalnie uprościć proces inwestycyjny – tłumaczy Tomasz Żuchowski, wiceminister infrastruktury i budownictwa. – Zależy nam na ujednoliceniu i uproszczeniu procedur, a także ich transparentności.

Jedna procedura

Projekt przewiduje, że budowę będzie się rozpoczynało po uzyskaniu zgody inwestycyjnej. Wyda ją starosta, prezydent miasta na prawach powiatu, a dla bardziej skomplikowanych inwestycji – wojewoda. Zastąpi ona kilka decyzji administracyjnych, które obecnie trzeba uzyskać odrębnie w urzędzie miasta i w starostwie. Chodzi o: warunki zabudowy, pozwolenie na budowę, o podział nieruchomości, zgłoszenie budowy lub zmianę sposobu użytkowania.

Pomysł jednego okienka chwali Bogdan Dąbrowski, radca prawny z Urzędu Miasta w Poznaniu. – Obecnie przepisy urbanistyczne i prawa budowlanego są sztuczne rozdzielone – uważa Dąbrowski.

W ocenie Marioli Berdysz, dyrektor Fundacji Wszechnica Budowlana, jedno okienko powinno skrócić czas, jaki trzeba poświęcić na załatwienie formalności.

W zależności od stopnia skomplikowania inwestycji będą obowiązywały różne procedury wydawania zgody. Ma być sześć kategorii inwestycji. Pierwsza obejmie inwestycje, które dziś nie wymagają żadnej zgody. Druga te, które realizowane są obecnie na zgłoszenie, czyli np. wiaty, małe domy jednorodzinne. O kategorii od trzeciej do szóstej decydować będzie kubatura obiektu, jego wysokość etc. Im większy stopień skomplikowania inwestycji, tym wyższa kategoria. Do kategorii od czwartej do szóstej będą należały obiekty użyteczności publicznej, np szpitale, szkoły, budynki wielorodzinne oraz inwestycje uciążliwe społecznie (spalarnie śmieci, fabryki). Inwestycje do kategorii przyporządkuje Rada Ministrów w rozporządzeniu. Dla kategorii od drugiej do czwartej zgoda inwestycyjna będzie mogła być wydana w formie decyzji lub milczącej zgody. Kategorie piąta i szósta wymagać będą zgody w formie decyzji.

Uporządkowany zostanie też katalog stron postępowania – w przypadku realizacji inwestycji na terenach objętych planem miejscowym jedyną stroną będzie inwestor, w pozostałych – również właściciele terenów sąsiednich.

Koniec odstępstw

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Duże zmiany będą w projekcie budowlanym. Do wniosku o wydanie zgody inwestycyjnej dla mniejszych budynków, takich jak domy jednorodzinne do 200 mkw., będzie dołączany projekt budowany dotyczący tylko zewnętrznej bryły. Od projektanta będzie zależało, jak zaprojektuje wnętrze. Ponadto w odniesieniu do dużej części tzw. warunków technicznych sam będzie mógł zastosować rozwiązania zamienne, bez konieczności występowania o zgodę organów nadzoru budowlanego.

– Dzięki temu skończy się era odstępstw od projektu. Teraz, gdy trzeba dokonać zmian, trzeba uzyskać akceptację nadzoru budowlanego. Po zmianach będzie to zbędne – tłumaczy Żuchowski.

Przystąpienie do użytkowania będzie się odbywać podobnie jak obecnie. Duże zmiany nastąpią w kwestii przyłączy mediów.

– Chcemy, by procedury odbioru mediów były takie same na terenie całej Polski. Dostawcy mediów będą mieli wyznaczony w ustawie termin na podłączenie budynku do sieci – tłumaczy Żuchowski.

Warunki po nowemu

Po wejściu w życie kodeksu nie będą już wydawane nowe warunki zabudowy. Podstawą inwestycji będą miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego. Na terenach nieobjętych planem warunki zabudowy ustalane będą w jednym postępowaniu dotyczącym zgody inwestycyjnej.

– Wiele terenów na obszarze gmin jest już dziś zabudowanych, nie będzie więc problemu, by postawić w tym miejscu kolejny podobny budynek. Musi być jednak spełnionych kilka warunków, w tym infrastruktura (drogi, dostęp do mediów etc.) – tłumaczy Żuchowski. – Taki plan będzie mógł też mieć uproszczoną procedurę.

Zdaniem Marioli Berdysz uproszczone plany w praktyce niewiele będą się różniły od warunków zabudowy. – Dla inwestora zmieni się tylko organ – twierdzi. – Natomiast wielkim przegranym będą gminy. Dziś dzięki warunkom zabudowy mają wpływ na to, jakie inwestycje, powstają na ich terenie. By go zachować, będą musiały uchwalać plany.

Kodeks przewiduje także procedurę planu na wniosek.

– Niektóre plany obowiązują wiele lat i się dezaktualizują albo nie powalają budować na określonym obszarze – mówi Żuchowski. W takiej sytuacji właściciel działki będzie mógł złożyć wniosek o wprowadzenie korzystnej dla siebie zmiany, a gmina go rozważy. Inwestor sam musi pokryć koszty zmiany tego planu.

– Plany na wniosek to rozwiązanie dla bogatych inwestorów, ci biedniejsi nie będą mieli większych szans na skorzystanie z niego – uważa Łukasz Bernatowicz, radca prawny.

Przepisy kodeksu będą wchodziły w życie stopniowo, po kilkuletnim okresie przejściowym.

Etap legislacyjny: konsultacje publiczne