Deweloperzy wchodzą na place budów. Skanska rozpoczyna II etap Centrum Południe, swojej największej wrocławskiej inwestycji. Kilka dni temu firma zapowiedziała inwestycję przy ul. Prostej w Warszawie. Z kolei w centrum Krakowa biurowiec Mogilska 35 Office buduje Warimpex.

Elastyczne środowisko

W Warszawie, jak podaje firma doradcza CBRE, jest już ponad 6 mln mkw. biur. Buduje się 429 tys. mkw. Poziom pustostanów to 12,46 proc. Kraków ma niemal 1,6 mln mkw. powierzchni biurowej, buduje 169,9 tys. mkw. Puste biura to 15,49 proc.

We Wrocławiu jest to odpowiednio ponad 1,2 mln, 170,7 tys. mkw. i 14,08 proc., w Trójmieście – 923,9, 127,2 tys. mkw. i 9,22 proc., w Katowicach – 591 i 241,4 tys. mkw. i 9,16 proc., w Łodzi – 579,4, 110,2 tys. mkw. i 18,32 proc., w Poznaniu – 618,7 i 68,6 tys. mkw. i 12,9 proc. Szczecin ma 183,4 tys. mkw. biur. W budowie – 2,4 tys. mkw., a poziom pustostanów to 7,82 proc. W Lublinie jest to 197,7 i 44,7 tys. mkw. Pusta powierzchnia – 15,3 proc.

Karol Grejbus, dyrektor działu reprezentacji najemcy w firmie doradczej Knight Frank, zwraca uwagę, że ostatnie lata (do wybuchu pandemii) to okres dużego zainteresowania inwestorów biurami, co zachęcało deweloperów do kolejnych inwestycji.

– Powstawały plany całych kompleksów i górujących nad centrum stolicy wież. Z uwagi na długi proces uzyskiwania pozwoleń i czas budowy, rozpoczęte wówczas inwestycje są dziś na etapie realizacji – mówi. – W tym roku w stolicy możemy się spodziewać dużej nowej podaży i najlepszego wyniku po rekordowym 2016 r. Duża nowa podaż nie oznacza już jednak wzmożonej aktywności deweloperów ani na rynku stołecznym, ani na rynkach regionalnych.

Komercjalizacja biurowców trwa dziś dłużej. – Część firm jest na etapie podejmowania decyzji dotyczących stylu pracy – tłumaczy Kamil Tyszkiewicz, szef rynków regionalnych w CBRE. – Sporo z nich myśli o pracy hybrydowej, ale są i takie, które planują pełny powrót pracowników do biur. Rynek szybko adaptuje się do nowych wymagań – dodaje.

A te określiło doświadczenie pandemii. Jak zauważa Kamil Tyszkiewicz, duży nacisk kładzie się dziś na elastyczne środowisko pracy, które umożliwia pracę hybrydową. – Liczą się wygodne miejsca pracy wspólnej, rozwiązania technologiczne, które pozwalają na integrację rozproszonych zespołów – wskazuje. – Będzie też rosło znaczenie budynków przystosowanych technologicznie do wyzwań higieniczno-sanitarnych. Pod względem lokalizacji wygrywają biurowce w pobliżu głównych miejskich „sypialni" lub ośrodków edukacji. Ważna jest bliskość komunikacji miejskiej.

Ekspert CBRE mówi też o trendzie przenoszenia działalności z budynków klasy B do budynków klasy A, a to ze względu na jakość przestrzeni, którą można przystosować do nowych realiów.

Karol Grejbus potwierdza, że zainteresowaniem cieszą się budynki, które relatywnie szybko zareagowały na pandemię i na nowe potrzeby najemców. – Widać wyraźną zmianę postawy najemców. O ile w poprzednich latach dużo mówiło się o oszczędnościach czy ekologii, o tyle teraz na pierwszy plan wybija się właśnie temat bezpieczeństwa – przyznaje. – Najemcom zależy na stworzeniu w biurze środowiska, w którym pracownicy będą mogli czuć się bezpiecznie. Biura mają pomóc w budowaniu efektywnego zespołu, wzmacniać tożsamość firmy i poczucie przynależności do organizacji.

All-inclusive

Tomasz Węglarz, dyrektor ds. rozwoju sieci sprzedaży w firmie Biuro Na Miarę, zauważa, że ostatni rok wzmocnił postulaty najemców skupione wokół zachęt finansowych i krótszych umów najmu. – Najchętniej wybierają te na rok, dwa lata, co nie oznacza, że nie ma zwolenników umów pięcio-, siedmioletnich – mówi.

Podkreśla, że najszybciej wynajmowane są biura typu all-inclusive (serwisowane, flex, coworking). – Można je porównać do produktu pierwszej potrzeby. Od obejrzenia do podjęcia decyzji może minąć tylko godzina, jeżeli chodzi o jeden pokój – mówi Tomasz Węglarz. – Transakcję dla większej firmy jesteśmy w stanie zamknąć w tydzień. W przypadku biur konwencjonalnych, które trzeba zaprojektować i wykończyć, procesy mogą trwać nawet 24 miesiące, choć tam, gdzie są potrzebne tylko niewielkie przeróbki, jesteśmy się w stanie przenieść w mniej więcej trzy miesiące.

Podkreśla też, że wynajmujący nie mogą narzekać na brak chętnych. – Pracownicy coraz śmielej wracają do biur w formule tradycyjnej czy też hybrydowej. Nie mówię o wszystkich miastach, ale patrząc na Trójmiasto, Wrocław, Rzeszów, jestem spokojny o zainteresowanie biurami – mówi.