Czy osoby mające mieszkania kupione za pieniądze banku będą zmuszone przyjąć inspektora bankowego lub stawić się w jego palcówce?
KNF zalecił: banki powinny zweryfikować przyjmowane w procesie oceny zdolności kredytowej parametry kosztów utrzymania i obsługi zadłużenia; ustalić minimum dochodów, jakie powinny zostać po uwzględnieniu raty kredytu, na poziome uwzględniającym obecną sytuację ekonomiczną, a w swoich analizach szczegółowo weryfikować poziom zadłużenia klientów i historię spłat ich kredytów.
Skąd takie zalecenia? Wiele banków w ostatnich kilku latach znacznie rozluźniło zasady udzielania kredytów, głównie poprzez obniżanie wymogów przy analizie zdolności kredytowej klienta, wydłużanie okresu kredytowania nawet do 50 lat oraz zwiększanie relacji zadłużenia do zabezpieczenia – kredyty do 110 – 130 proc. wartości nieruchomości.
[srodtytul]Co na to banki[/srodtytul]
Jeszcze przed oficjalnym komunikatem KNF niektóre banki zaostrzyły procedury udzielania kredytów, spodziewając się, że Komisja Nadzoru Finansowego wyda komunikat w sprawie zaleceń dotyczących oceny zdolności kredytowej osób ubiegających się o kredyt hipoteczny.
– Bank Millennium, w obliczu sytuacji powszechnej niepewności na światowych rynkach finansowych, samodzielnie zdecydował się prowadzić bardziej ostrożną i konserwatywną politykę kredytową – powiedziała Agnieszka Nachyła, dyrektor Departamentu Marketingu i Rozwoju Bankowości Hipotecznej Banku Millennium.
– Wprowadziliśmy ograniczenia w ofercie kredytów hipotecznych, pragnąc postępować odpowiedzialnie i przeciwdziałać powstaniu w przyszłości nadmiernego ryzyka kursowego i kredytowego, które mogłoby dotknąć klientów.
Dzięki ograniczeniu dostępności kredytów nie jest już możliwe zadłużenie na okres dłuższy niż 35 lat, a także na 100 proc. wartości nieruchomości stanowiącej zabezpieczenie kredytu.
– Bank chce chronić potencjalnych kredytobiorców przed zadłużeniem się, którego w ocenie banku mogliby nie udźwignąć w dłuższym okresie – wyjaśnia Agnieszka Nachyła.
Banki nie wyobrażają sobie jednak sytuacji, w której miałyby wzywać do oddziałów wszystkich klientów i ponownie weryfikować ich zdolność kredytową. Zakładają, że zalecenia KNF dotyczą tylko nowo podpisywanych umów kredytowych. Na bieżąco monitorują portfel kredytowy i eliminują potencjalne zagrożenia.
[srodtytul]Jak się zabezpieczą[/srodtytul]
Wezwanie do wizyty w banku może otrzymać osoba, która nie spłaca terminowo kredytu. Ale nie tylko. W niektórych bankach można się było zadłużyć na ponad 100 proc. wartości nieruchomości i ci, którzy z tego skorzystali, mogą się spodziewać, że banki poproszą o dodatkowe zabezpieczenie kredytów.
– W BGŻ reagujemy już po pierwszych dniach opóźnienia w spłacie. Z uwagą obserwujemy rozwój sytuacji na rynkach finansowych kraju i świata oraz działania instytucji nadzorczych i rządu mające na celu niedopuszczenie do destabilizacji krajowego rynku finansowego – mówi Aleksandra Myczkowska, rzecznik BGŻ.
W BGŻ w przypadku kredytów zabezpieczonych hipoteką minimalny wymagany wkład własny wynosi 15 proc. kosztu nabycia nieruchomości i musi być wniesiony przed wypłatą kredytu.
– Tylko dla klientów zabezpieczających kredyt w postaci ubezpieczenia niskiego wkładu możliwe jest udzielenie kredytu bez udziału własnego. Ustalone są wewnętrzne maksymalne wartości wskaźników, których przekroczenie w okresie kredytowania może skutkować koniecznością ustanowienia przez kredytobiorcę dodatkowego zabezpieczenia spłaty kredytu, zmiany zabezpieczenia spłaty kredytu lub zmiany warunków umowy kredytu – dodaje Aleksandra Myczkowska. Jeżeli zatem kredytobiorca nie spełni tych wymagań, bank może wypowiedzieć umowę kredytu w całości lub w części.