Skąd ta pewność? – Branża nieruchomości charakteryzuje się wewnętrznym zróżnicowaniem. Każdy segment rynku posiada swoją specyfikę. Jedną z różnic jest rodzaj waluty, jaką traktuje się jako bazową do wyliczeń ceny lub czynszu. I tak na przykład stawki czynszów powierzchni magazynowych, biurowych i produkcyjnych podawane są w euro.
Z kolei opłaty czynszowe za mieszkania oraz ceny lokali mieszkalnych przedstawiane są w złotych. Właściciele działek dopuszczają z kolei posługiwanie się obiema walutami. Jak pokazało życie, dzisiaj w lepszej sytuacji znajdują się ci właściciele, którzy postawili na euro – wyjaśnia Tomasz Branecki, prezes firmy Jartom.
Jednocześnie zwraca uwagę, że wahania kursów walut nie mają w krótkim czasie bezpośredniego przełożenia na ceny nieruchomości.
Według analityków spowodowany zmianami kursów walut oraz utrudnieniami w dostępie do kredytów spadek popytu na mieszkania w połączeniu z koniecznością obniżenia ich cen jest zapowiedzią złej passy dla segmentu mieszkaniowego. W całkowicie odmiennej sytuacji znajduje się komercyjna część rynku nieruchomości.
– Firmy inwestujące w obiekty przemysłowe nie tylko posługują się przelicznikiem euro, ale mogą dodatkowo liczyć na niesłabnące zainteresowanie swoimi produktami – twierdzi Branecki. Według niego liczba podpisywanych transakcji najmu i sprzedaży nieruchomości komercyjnych będzie się zwiększać. – Mimo niepewności i zawirowań na rynku finansowym niesłabnące zainteresowanie np. halami produkcyjnymi oraz magazynowymi da impuls do inwestowania w budowę nowych obiektów – sądzi.
Jartom przewiduje, że niezależnie od problemów mających źródło w załamaniu na amerykańskiej giełdzie przyszłość branży budowlanej oraz segmentu nieruchomości przemysłowych rysuje się w jasnych barwach.
Z najświeższych danych GUS wynika co prawda, że zmniejszył się nieznacznie poziom inwestycji, ale jednocześnie odnotowano wysoki wzrost produkcji budowlano-montażowej. W ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy o 9,6 proc. zwiększył się również poziom zatrudnienia w sektorze budowlanym oraz o 14,7 proc. wzrosło przeciętne wynagrodzenie – To bardzo dobre prognozy – twierdzi Tomasz Branecki.