Reklama

Warszawa ciągle dwa razy droższa niż Łódź

Na przełomie roku ceny mieszkań mogą wzrosnąć, ale już po kilku miesiącach wrócą do poprzednich poziomów, a nawet spadną.

Publikacja: 21.11.2014 14:35

Warszawa ciągle dwa razy droższa niż Łódź

Foto: Fotorzepa

- Choć w skali kraju obserwujemy cały czas stabilizację cen mieszkań, to na kilku rynkach zmiany są znaczące. W ciągu ostatnich 12 miesięcy najbardziej wzrosły ceny w Bydgoszczy, a spadły w Katowicach i Lublinie. Niezmiennie najdroższa spośród dużych miast jest Warszawa - wylicza Marcin Krasoń, Home Broker.

Z danych tej agencji wynika, że przeciętne ceny mieszkań w Polsce wzrosły o 1,88 proc. przez ostatni rok.

Z analizy danych Home Broker i Open Finance wynika, że przez ostatnich 12 miesięcy mieszkania najbardziej podrożały w Bydgoszczy (o 7,9 proc. do 4194 zł za mkw.). Na plusie są także Gdańsk (o 0,5 proc. w ciągu roku), Łódź (o 2 proc.), Poznań (o 0,4 proc.), Szczecin (o0,1 proc.) i Warszawa (o 1 proc.).

- Największe spadki odnotowaliśmy z kolei w Lublinie, gdzie przeciętna cena metra kwadratowego mieszkania obniżyła się w ciągu 12 miesięcy o 8,2 proc., do 4316 zł za mkw. - podaje Marcin Krasoń.

Tańsze mieszkania niż przed rokiem są także w Katowicach (spadek o 5,2 proc. - do 3842 zł za mkw.), Białymstoku (o 3,8 proc.), Krakowie (o 1,5 proc.), Olsztynie (o 1,4 proc.) i Wrocławiu (o 1 proc.).

Reklama
Reklama

- Spośród dużych miast najdroższe lokale są niezmiennie w Warszawie. Za metr kwadratowy lokum w stolicy trzeba przeciętnie zapłacić 7239 zł. To o 20 proc. więcej niż w drugim najdroższym Krakowie i niemal dokładnie dwa razy tyle co w Łodzi, gdzie mieszkania są najtańsze spośród dużych polskich miast. Średnia niższa niż 4 tys. zł za metr kwadratowy jest jeszcze w Katowicach - wylicza Marcin Krasoń.

Pośrednicy w obrocie nieruchomościami i analitycy prognozują, że pod koniec roku powinno wzrosnąć zainteresowanie zakupami mieszkaniowymi ze względu na perspektywę zmiany zasad udzielania kredytów hipotecznych od nowego roku. Od początku stycznia, by ubiegać się o kredyt, trzeba będzie mieć 10-proc. wkład własny, obecnie jest to wartość o połowę mniejsza.

- W dłuższym terminie na wzrost popytu wpływają też podwyższone w październiku limity cenowe w programie "Mieszkanie dla młodych". Zwiększenie jego dostępności w kilku miastach - szczególnie w Warszawie - powinno przyśpieszyć decyzje zakupowe niektórych klientów - uważa Marcin Krasoń. - Nie bez znaczenia są także rekordowo niskie stopy procentowe. Z jednej strony oznaczają one niskie oprocentowanie kredytów, co zachęca do ich zaciągnięcia, a z drugiej niewielką opłacalność zakładania lokat bankowych, czego efektem jest wzrost zainteresowania nieruchomościami inwestycyjnymi.

Należy także pamiętać, że rośnie podaż nowych lokali - deweloperzy budują więcej niż w ostatnich latach - a z drugiej strony niepewność sytuacji gospodarczej sprawia, że część osób rezygnuje na razie z zakupu mieszkania na kredyt.

- Do tego dochodzi zwiększony obowiązkowy wkład własny, który odetnie od możliwości zaciągnięcia kredytu część potencjalnych kupców. W efekcie może być tak, że na przełomie roku zanotujemy wzrost cen, ale już po kilku miesiącach wrócą one do poprzednich poziomów z prawdopodobnym lekkim spadkiem - prognozuje Marcin Krasoń.

Nieruchomości
Rejestr Cen Nieruchomości otwarty. Rynek bardziej przejrzysty, ale są hamulce
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Nieruchomości
Francuscy inwestorzy zrzucili się na magazyn 7R w Polsce
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama