Adam S. wniósł o stwierdzenie zasiedzenia działki, z której jego rodzice korzystali co najmniej od 1976 r. jako z tzw. przydomowego ogródka. Jest to część działki za popegeerowskim blokiem, w którym państwu S. przydzielono niegdyś mieszkanie. Mieszkańcy bloku (pracownicy PGR) wyznaczyli sobie swoje ogródki poprzez wyodrębnienie ich z całości ogrodzeniem. Rodzice Adama S. zainstalowali w ogrodzeniu furtkę, postawili w ogródku szopę na drewno, prowadzili chlewik, uprawiali warzywa i kwiaty.
W 1997 r. rodzice wykupili mieszkanie na własność od Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa. W umowie ustanowienia odrębnej własności lokali i sprzedaży nie uregulowano jednak sposobu korzystania z ogródka. Po śmierci ojca matka i syn podzielili spadek w ten sposób, że mieszkanie w całości dostał syn. On też został jedynym posiadaczem przydomowej działki.
W postępowaniu sądowym uczestniczyła także matka Adama S. Chciała, żeby sąd uwzględnił wniosek syna w całości lub ewentualnie stwierdził zasiedzenie na jej rzecz.
Sąd Rejonowy stwierdził , że tylko małżonkowie S. mogli korzystać z ogrodzonego terenu, a poza tym wybudowali na nim szopkę, trzymali inwentarz, sadzili rośliny. Nigdy nie doszło też do powiększenia ogródka - mała ścieżka znajdowała się obok niego. Potwierdzili to świadkowie. Zdaniem sądu to wystarcza do uznania, że małżonkowie S. działką władali samoistnie. Sąd przyjął, że bieg zasiedzenia nieruchomości rozpoczął się dla matki Adama S. w styczniu 1976 r. i wynosił 30 lat, gdyż obejmując ogródek w posiadanie w 1976 r. znajdowała się w złej wierze tj. miała świadomość, iż ogródek nie był jej własnością, lecz należał do PGR . Zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego matka Adama S. nabyła własność działki przez zasiedzenie w 2006 r. I to właśnie stwierdził Sąd Rejonowy w postanowieniu wydanym w kwietniu 2014 r.
Apelację od tego orzeczenia złożyła Gmina. Jej zdaniem Adam S. nie wykazał, że jest posiadaczem samoistnym działki, a to warunek stwierdzenia zasiedzenia. Sąd I instancji powinien był przeprowadzić dowód na potwierdzenie, że działką nie władały także inne osoby.