Będą większe ograniczenia w zabudowie działek ze względu na zagrożenie powodzią. Gminy będą musiały uwzględnić w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego cyfrowe mapy przeciwpowodziowe – mają je dostać do końca marca. Dla wielu właścicieli działek na terenach, które do tej pory nie były zalewowe, a staną się takie na skutek umieszczenia na mapie, oznacza to zakaz budowy. Nie będą też mogli liczyć na odszkodowanie. A to za sprawą propozycji Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju zmiany art. 36 ustawy o planowaniu.
Niekorzystne zmiany
Obecnie art. 36 stanowi podstawę żądania odszkodowań od gminy za to, że na skutek uchwalenia miejscowego planu właściciele (użytkownicy wieczyści) nie mogą korzystać z działki w dotychczasowy sposób. Mogą też żądać dostarczenia nieruchomości zamiennej lub wykupu działki.
Tymczasem, jak dowiedziała się "Rzeczpospolita", MIiR chce, by te uregulowania nie były stosowane do nieruchomości objętych cyfrowymi mapami. Wypłatę odszkodowań mają przewidywać odrębne przepisy, a tych nie ma.
W trosce o gminy
– Ograniczenia w zagospodarowaniu nieruchomości z cyfrowych map przeciwpowodziowych są znacznie większe od dotychczasowych – mówi Andrzej Porawski, dyrektor biura Związku Miast Polskich. – Te mapy to nie nasz pomysł. Niech płaci Skarb Państwa.
Celem m.in. proponowanej zmiany jest ochrona budżetów gminy przed wypłatą wielomiliardowych odszkodowań. Dla właściciel działek nie jest to jednak dobra wiadomość.