Nie można pominąć faktu, że premiera tego dokumentu w Netfliksie była przedmiotem kontrowersji między zespołem a dystrybutorem.
Kiedis, Flea i Slovak
Netflix zapowiadał film z udziałem członków grupy jako jej historię, oni zaś, zgodnie z prawdą, zgodzili się na wywiady przed kamerami i film o prapoczątkach i początkach, by przypomnieć postać nieodżałowanego Hillela Slovaka, który był dla RHCP kimś takim jak Syd Barrett dla Pink Floyd. Tyle tylko, że Barrett, pierwszy lider Floydów, od nadużywania LSD zapadł na chorobę psychiczną. Slovak zaś, który zafascynował Fleę i Anthony’ego Kiedisa swoją twórczością i osobowością oraz wprowadził ich, jeszcze jako nastolatków, w świat muzyki – przedawkował heroinę po nagraniu trzeciej płyty Papryczek.
Jego miejsce zajął John Frusciante, wówczas osiemnastoletni fan stylu gry Slovaka i Red Hotów. Kończąc zaś wątek tytułu dokumentu – w anglojęzycznym Netfliksie mamy ukłon wobec oczekiwań muzyków i zaznaczono w tytule, że film mówi o powstaniu zespołu, w Polsce widzowie oglądają „historię RHCP”.
Najważniejsze jest to, że powstał znakomity, dramatyczny film o młodych ludziach, których muzyka i przyjaźń połączyły, gdy ich rodziny były rozbite – w każdej doszło do rozwodu bądź rozstania, wszyscy znaleźli się w nowej szkole, mieście, a nawet kraju, gdzie czuli się obco i samotnie. Różne losy kierowały ich do Los Angeles. Wokalista Anthony Kiedis przyjechał do ojca, który skończył dilować narkotykami i chciał się zająć aktorstwem, basista Flea urodził się w Australii, zaś rodzina Hillela, cudem uratowana z Holokaustu, miała epizod pobytu w Izraelu.