Lenny Kravitz rozpoczął łódzki show potężnym rockowym przygotowaniem, stojąc na czele klasycznego składu, grając i jednocześnie pytając fanów: „Are You Gonna Go My Way”. Za perkusyjną kanonadę odpowiedzialna była na początku tournee rewelacyjna Cindy Blackman Santana, żona Carlosa. Uderzenia ma Johna Bonhama. W Łodzi miała godną następczynię. Kravitz zaś „pożyczył” z zespołu Carlosa sposób natchnionych wystąpień Santany. Lenny witał się z fanami z wszystkich sektorów , nie szczędząc słów i emocji, podkreślając: „Jestem tu tylko z jednego powodu, żeby wzmocnić miłość razem w jedności”. Potem jak rockowy kapłan wskazał wymownym gestem niebo.