Koncert Dawida Podsiadły: bo to jest taki swój chłopak

Na koncercie na Stadionie Narodowym w Warszawie Dawid Podsiadło mówił, że chciałby, aby to był najlepszy wieczór w życiu widzów. Słuchając relacji fanów odnosi się wrażenie, że dla wielu osób faktycznie był.

Publikacja: 28.08.2023 17:26

Dawid Podsiadło

Dawid Podsiadło

Foto: PAP/Zbigniew Meissner

Nie można powiedzieć, żeby na PGE Narodowym ostatnio mało się muzycznie działo. Od czerwca śpiewali tu m.in. Red Hot Chili Peppers, Beyoncé, Harry Styles, Depeche Mode. Ale od sobotniego wieczora to koncert Dawida Podsiadły rozgrzewa emocje i opanował media społecznościowe. Widzowie dzielą się tysiącami relacji, filmikami, zdjęciami. Do nazwania swoich przeżyć fani sięgają po słownictwo niebiańsko – kosmiczne. Artysty słuchało i oglądało 80 tys. osób. Było to możliwe dzięki zainstalowaniu pierwszy raz na koncercie polskiego wykonawcy sceny obrotowej.

To się chyba nazywa charyzma

– Jedyną piosenką na koncercie, której słowa znałam, to była piosenka Myslowitz. Zaśpiewał ją gościnnie Artur Rojek. Oczywiście, wiedziałam kto to jest Podsiadło, ale nie znałam z jego repertuaru absolutnie nic – wyznaje Beata Kopyt, pracownica dużej fundacji.

A jednak wyszła z koncertu zachwycona. – Było super! – mówi. – Bo to jest bardzo inteligentny, bystry chłopak. I ma poczucie humoru, które mi odpowiada. Jest uważny i dba o wszystkich widzów. Może go nawet polubię na Facebooku.

Jeden z utworów Dawid Podsiadło zaczął na fortepianie po jednej stronie sceny, a skończył na drugim fortepianie po przeciwnej stronie. – Ciągle był w ruchu, biegał. I nie miał zadyszki! – docenia Beata Kopyt.

Uważa, że nagłośnienie na Stadionie Narodowym jest bardzo słabe: – Z tym się nie da nic zrobić. Trudno usłyszeć słowa piosenki. Ale inne gadżety były na najwyższym poziomie: wybuchy, oświetlenie, dwa wielkie telebimy. A on do tego jest grzeczny i miły, co słychać. Niczego nie udaje, widać jego emocje, jak się śmieje, ale także i zawstydza. Człowiek siedzi jak zaczarowany. To się chyba nazywa charyzma.

Nagrywa świetne piosenki

– Może to zależy od miejsca na stadionie, ale my dobrze słyszeliśmy – mówi Małgorzata Przewalska, urzędniczka państwowa. – Rozmach tego koncertu, ta wielka scena, robiły niesamowite wrażenie. To było olśniewające.

To kolejny koncert Dawida Podsiadły, na którym była. Wraz z mężem Kubą śledzą jego karierę od początku: – Zaczynał 10 lat temu od niewielkiego koncertu w Palladium. To jest wspaniałe, jak się rozwinął.

Byli pod koniec czerwca na koncercie Beyoncé na PGE Narodowym, ale to ten jest ich „koncertem życia”. Wrażenie robiła orkiestra z OSP Nadarzyn, z którą wystąpił Dawid Podsiadło.

Można się zastanawiać, dlaczego właśnie on tak elektryzuje fanów i jest w stanie zgromadzić na koncercie największą publiczność. – Bo nagrywa świetne piosenki. I jest fajnym chłopakiem, którego się znakomicie słucha, także w Internecie. I ogląda jego filmiki – mówi Małgorzata Przewalska. Podsiadło wrzucał je ostatnio do sieci w związku z 10-leciem działalności. – A dla mnie szczególnie ważne jest to, że wszystkie swoje ubrania koncertowe Podsiadło szyje w Polsce – zaznacza.

Jest cały spójny

Czemu właśnie Dawid Podsiadło? Małgorzata Fryze, pracownica dużej organizacji pozarządowej, nie rozumie do końca fenomenu artysty. Natomiast lubi go za styl bycia, za to że „jest naturalnym człowiekiem, nie robi z siebie wielkiego gwiazdora, nie jest sztuczny”. Zdobywa widzów naturalnością.

Nie zna twórczości Podsiadły dobrze, starsze utwory raczej tak, nowej płyty nie. Była ostatnio na wielkich koncertach - Depeche Mode, Imagine Dragons. Koncert Podsiadły określa jako „super”. – I te olbrzymie tłumy, perfekcyjna organizacja, nastrój. Zapalaliśmy zapalniczki, on biegał dookoła sceny, by pokazywać się widzom na czterech jej ramionach. Świetne efekty specjalne, lasery, światła – podsumowuje.

Też uważa, że było słabo słychać i coś jest z nagłośnieniem na Narodowym nie tak. Gdy artysta mówił, dawało się jeszcze zrozumieć. Ale już ani słowa z tego, co Podsiadło śpiewa. A mimo to jest zadowolona. – Jak do nas zagadywał! I świetnie się rusza na scenie. A tańczy tak, jakby nie tańczył, tylko się jakoś kiwa. Jest cały spójny – mówi Małgorzata Fryze.

Bardzo się postarał

– Nie jestem jego wielką fanką – wyznaje Agnieszka Chmielnicka, pracownica banku. Jednak zimą była na koncercie Podsiadły na Torwarze i podobały jej się wszystkie piosenki. Dlatego poszła teraz. – Było bardzo klimatycznie. W porównaniu do Depeche Mode to było spektakularne widowisko. Bardzo się postarał. Wielki koncert na światowym poziomie. Wysoko sobie zawiesił poprzeczkę. Nie wiem, co wymyśli na następny koncert – mówi Agnieszka Chmielnicka. Jest pod wrażeniem centralnie usadowionej sceny. – Może dlatego była lepsza akustyka? – zastanawia się.

Podobało jej się, że artysta zaśpiewał swoje najlepsze utwory. Docenia „bajery”: lasery, płomienie, konfetti, wyświetlane na telebimach filmy puentujące całą karierę artysty. Uważa, że Dawid Podsiadło „prowadził naturalną rozmowę z publicznością, mówił trochę do siebie, a trochę do nas”. – To taki swój chłopak – podsumowuje.

Nie można powiedzieć, żeby na PGE Narodowym ostatnio mało się muzycznie działo. Od czerwca śpiewali tu m.in. Red Hot Chili Peppers, Beyoncé, Harry Styles, Depeche Mode. Ale od sobotniego wieczora to koncert Dawida Podsiadły rozgrzewa emocje i opanował media społecznościowe. Widzowie dzielą się tysiącami relacji, filmikami, zdjęciami. Do nazwania swoich przeżyć fani sięgają po słownictwo niebiańsko – kosmiczne. Artysty słuchało i oglądało 80 tys. osób. Było to możliwe dzięki zainstalowaniu pierwszy raz na koncercie polskiego wykonawcy sceny obrotowej.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Muzyka popularna
Światowa czołówka rapu w Polsce, czyli „Barbie world” na żywo
Muzyka popularna
Niebinarne Nemo z pomocą Polaków wygrywa Eurowizję
Muzyka popularna
Dym i oblężenie finału Eurowizji. Protesty antyizraelskie w Malmö
Muzyka popularna
Eurowizja 2024: Greta Thunberg protestowała, ale izraelska artystka wystąpi w finale
Muzyka popularna
W Opolu nie będzie politycznej cenzury. Robert Górski odpowiada za Kabareton
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?