Niedługo ustawa z opłatami za smartfony

W ciągu kilku tygodni projekt trafi do uzgodnień międzyresortowych – dowiedziała się „Rzeczpospolita". Pomysł nie podoba się części ministerstw.

Aktualizacja: 06.07.2020 06:28 Publikacja: 05.07.2020 21:00

Niedługo ustawa z opłatami za smartfony

Foto: Adobe Stock

– Ustawa o statusie artysty zawodowego w ciągu kilku najbliższych tygodni trafi do uzgodnień międzyresortowych – podaje biuro prasowe Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Oznacza to kolejną dyskusję i spór wobec pomysłu, który kontrowersje budzi od lat.

W skrócie chodzi o to, by urządzenia typu telewizor czy smartfon – na których odtwarzane są często treści z naruszeniem praw autorskich – obciążone były dodatkową opłatą. Często na nich tworzone są kopie treści na tzw. własny użytek i tym opłatę motywują twórcy. Środki mają trafiać na fundusz, z którego finansowana będzie zarówno pomoc dla artystów, jak i wsparcie systemu emerytalnego.

Czytaj także: Telewizory podrożeją? Coraz ostrzejsza bitwa o opłatę dla twórców

Będą podwyżki?

Środowiska artystów zaproponowały, aby było to 6 proc. od ceny, choć minister Piotr Gliński stwierdził, że stawka będzie na pewno niższa. Póki co jest zatem nieznana, co nie znaczy, że spór już nie ruszył. – Piotr Gliński jest pierwszym od wielu lat ministrem kultury, który publicznie zapowiedział, że kwestia opłat od czystych nośników zostanie niebawem uregulowana, co pozwoli nam dołączyć do pozostałych państw UE, gdzie twórcy i artyści otrzymują adekwatną rekompensatę za kopiowanie utworów na własny użytek – mówi Anna Klimczak, rzeczniczka prasowa ZAiKS.

– I również jako pierwszy minister kultury odniósł się do agresywnej kampanii prowadzonej przez producentów i importerów sprzętu, którzy od dawna w sposób nieuprawniony zastraszają społeczeństwo perspektywą ogromnych podwyżek – dodaje. Spór wokół opłat reprograficznych trwa od wielu lat i kolejni ministrowie zapowiadali rozporządzenie zmieniające katalog sprzętów obciążonych daniną, niemniej nic się nie zmieniało.

CZYTAJ TAKŻE: Europejczycy wybierają coraz większe telewizory

Z drugiej strony część sprzedawców uważa, że wzrost cen niekoniecznie musi być przesądzony. – Mówimy o kilku procentach od ceny detalicznej smartfona na rynku, na którym panuje ogromna konkurencja. Wystarczy jeden agresywny producent, który ogłosi, iż bierze podwyżki na siebie, by reszta, poza markami premium, stanęła pod ścianą. To ruch, który raczej uderzy w producentów i ich marże, a nie klientów – mówi jeden ze sprzedawców smartfonów.

W stronę szarej strefy

– Zważywszy na to, jaki jest wolumen rynku smartfonów, telewizorów i laptopów, do organizacji zbiorowego zarządzania miałoby trafić około 1 mld zł rocznie. To oznacza, że te pieniądze zostaną zabrane z naszych domowych budżetów – mówi Kamil Pluskwa-Dąbrowski, prezes Federacji Konsumentów, która także wysłała list do wicepremiera Glińskiego w tej sprawie.

Rozwiązanie nie budzi jednak entuzjazmu także u części resortów, z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że pomysł Ministerstwa Kultury nie podoba się choćby w Ministerstwie Cyfryzacji. Niemniej nie otrzymaliśmy odpowiedzi na pytanie, czy resort będzie się do tej propozycji obecnie ustosunkowywał.

Druga strona wytacza argumenty głównie wzrostu cen, choć nie jedynie. – To rozwiązanie niechybnie doprowadzi do wzrostu cen, a w konsekwencji szarej strefy, ponieważ telefony sprowadzane przez internet z zagranicy z takiej opłaty będą zwolnione. Straci też na tym budżet z tytułu nieopłaconych podatków, jak VAT – mówi Michał Kanownik, prezes Związku Cyfrowa Polska (ZIPSEE), reprezentujący największych producentów i dystrybutorów sprzętu w Polsce. Wskazuje też, że obecnie opłaty reprograficzne są już naliczane od niektórych kategorii, a system jest zupełnie niewydolny. – Dlatego bez sensu jest reanimować kolejną ustawą system, który się nie sprawdza. To realia z czasów analogowych, nie przystające do świata cyfrowego – dodaje.

Weźmy AliExpress: telefony komórkowe to już jedna z czołowych kategorii najchętniej kupowanych przez Polaków – i choć to wyłącznie marki chińskie, to w razie wprowadzenia nowej opłaty, można sobie wyobrazić, że podobne platformy, oferujące produkty innych marek, także przeżyją wzrost zainteresowania. Trudno to jednak prognozować, w Polsce nadal ogromne znaczenie na rynku ma sprzedaż smartfonów przez operatorów telekomunikacyjnych, którzy oferują inne warunki niż w ogólnej sprzedaży.

Opłaty reprograficzne nie są nowością, naliczane są choćby od papieru do ksero czy czystych płyt CD, ale też sprzętu audio, kopiarek czy skanerów. Jednak z tego tytułu rocznie spływa poniżej 1 mln euro. Przeciwnicy opłat podnoszą, że system jest nieefektywny i nawet duże firmy unikają jego płacenia.

Spór o opłaty też w Europie

Obecnie rodzaje urządzeń obciążonych opłatą określa rozporządzenie z 2003 r. znowelizowane w 2008 roku. Stawki wynoszą 1,5–3 proc. wartości, naliczana jest od nagrywarek, sprzętu audio, kopiarek, skanerów oraz czystych nośników, jak kasety czy płyty, po papier. Za każdym razem, gdy podejmowano dyskusję na temat konieczności modyfikacji systemu, wybuchał ostry spór zwolenników podnoszenia opłat z tymi, którzy oczekują jego zupełnego zniesienia. Dzisiaj coraz częściej kopiowanie dokumentów odbywa się wyłącznie w wersji cyfrowej, zatem kopiarki są coraz mniej popularne, podobne zmiany widać w przypadku muzyki. Tymczasem w systemie prawnym Unii Europejskiej nie istnieją jednolite, a zarazem szczegółowe przepisy regulujące kwestię opłat reprograficznych. Określenie ich wysokości zależy od decyzji państwa członkowskiego. Funkcjonują więc bardzo zróżnicowane rozwiązania, nawet wśród państw naszego regionu.

– Ustawa o statusie artysty zawodowego w ciągu kilku najbliższych tygodni trafi do uzgodnień międzyresortowych – podaje biuro prasowe Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Oznacza to kolejną dyskusję i spór wobec pomysłu, który kontrowersje budzi od lat.

W skrócie chodzi o to, by urządzenia typu telewizor czy smartfon – na których odtwarzane są często treści z naruszeniem praw autorskich – obciążone były dodatkową opłatą. Często na nich tworzone są kopie treści na tzw. własny użytek i tym opłatę motywują twórcy. Środki mają trafiać na fundusz, z którego finansowana będzie zarówno pomoc dla artystów, jak i wsparcie systemu emerytalnego.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Media
Netflix bije kwartalne prognozy i ostrzega. Wyjdzie silnie poza streaming?
Media
Bruksela uznaje platformę porno za VLOP i… każe chronić nieletnich i ujawnić reklamy
Media
Oferty naciągaczy zalewają Polskę. „Króluje” Facebook
Media
Satelitarna telewizja do lamusa? Tak radzą sobie największe platformy w Polsce
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Media
Nadużycia w Biełsacie? TVP zawiadamia prokuraturę. Romaszewska: ubeckie metody