Pomimo wszystkich zmian w przyzwyczajeniach widzów na całym świecie i odpływaniu ich do Internetu, w Polsce telewizja znów zaliczyła przyzwoity rok. Po pierwsze znów wzrósł średni czas, jaki statystyczny polski widz spędzał codziennie przed telewizorem w ubiegłym roku. Były to 4 godziny i 23 minuty, czyli o 3 minuty więcej niż rok wcześniej - wynika z danych firmy Nielsen Audience Measurement, która bada telewizyjna oglądalność .
Zdaniem ekspertów w tym roku raczej nie ma się co spodziewać, że ten czas będzie krótszy, m.in. dzięki planowanemu startowi nowego multipleksu naziemnej telewizji cyfrowej, który wzbogaci jej ofertę o nawet siedem nowych kanałów (Kiwi TV, WP1, Zoom TV, TV# i dwa lub trzy kanały TVP). - Cztery nowe stacje w ofercie naziemnej telewizji wprawdzie zaczną dopiero w 2016 r. budować pozycję, ale mogą przyczynić się do wydłużenia (a przynajmniej – utrzymania i tak długiego czasu oglądania telewizji. Ten z kolei przekłada się na zasoby reklamowe – zauważa Izabela Albrychiewicz, prezes domu mediowego MEC.
Małe kanały wciąż odbierają gigantom
Miniony rok reklamowo był w telewizji stabilny. Wpływy cennikowe kanałów telewizyjnych w Polsce wzrosły według danych Nielsena o 5,25 proc. do 23,1 mld zł. W rzeczywistości były jednak znacznie niższe (sięgały ok. 3,5 mld zł), bo trzeba od nich odliczyć wysokie rabaty, jakich nadawcy udzielili reklamodawcom.
Najwyższe cennikowe wpływy odnotował Polsat: 3,43 mld zł (wzrost r/r o 7,8 proc.), za nim uplasowały się TVN z przychodami w wysokości 2,81 mld zł (wzrost o 6,7 proc.), a następnie TVP1 i TVP2 z łącznymi przychodami na poziomie 2,45 mld zł (spadek r/r o 29 proc.). Wymienione cztery największe stacje telewizyjne, tak jak w poprzednich latach, również w ubiegłym roku odnotowały spadek łącznego udziału w ogólnopolskiej widowni. Tym razem z 45 proc. w 2014 r. do 43,3 proc. w 2015 r. - W ciągu mijającego roku zauważamy wyhamowanie dynamiki wzrostu udziałów stacji tematycznych i niszowych w rynku oglądalności telewizji. Prawdopodobnie w coraz mniejszym stopniu kanały będą odbierały widzów głównym stacjom, a w większym zakresie będą konkurowały między sobą – uważa Agnieszka Kosik, prezes domu MediaCom Warszawa.
Ten rok zapowiada się w reklamie telewizyjnej stabilnie, ale wyraźnie przestaje być ona medium wiodącym pod względem tempa wzrostu wydatków reklamowych. Z prognoz ZenithOptimedia Group (ZOG) i Universal McCann (UM)wynika, że wpływy reklamowe telewizji będą rosły wolniej niż cały rynek reklamy w Polsce.
ZOG zakłada tempo wzrostu całego rynku na poziomie 3,2 proc., a telewizyjnego - na 2,6 proc., natomiast UM cały rynek prognozuje na 3,7 proc., a telewizje – na 2 proc. Także agencja SMG nie zakłada, że telewizja będzie bardzo rozpędzonym reklamowo medium w tym roku. Przy prognozach wpustu dla całego rynku na poziomie 3-4 proc. dynamike wzrostu wydatków na reklamę w telewizji szacuje na 3,5 proc.
Rekordowe widownie meczów eliminacyjnych
Najwyższą widownię miał w ubiegłym roku mecz Polska-Irlandia rozegrany w ramach eliminacji do Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej pokazany przez Polsat (9,2 mln widzów, oglądała go ponad polowa osób, która w tym czasie zasiadała przed telewizorami), następnie – tradycyjnie – jeden z odcinków serialu „M jak miłość" 7,4 mln widzów odcinka pokazanego przez TVP2 10. marca) oraz jeden odcinków serialu „Ranczo" (TVP1, 15. marca, 7 mln widzów). Wśród 10 najlepiej oglądanych programów ubiegłego roku aż cztery to relacje z rozgrywek eliminacyjnych polskiej reprezentacji w ramach eliminacji do Euro. Pozostałe to – oprócz wymienionych seriali: debata przedwyborcza Bronisława Komorowskiego z Andrzejem Dudą pokazana w TVP1 oraz pojedyncze wydania „Teleekspressu", „Na dobre i na złe" i „Wydarzeń".
Największymi reklamodawcami telewizyjnymi w minionym roku był zdaniem Nielsena: Aflofarm, Nestle i Unilever.