Trwa walka operatorów kin z organizacjami zbiorowego zarządzania prawami autorskimi (OZZPA) o stawki należne twórcom. Z formalnego punktu widzenia decyzję o ustaleniu stawek powinien podjąć teraz minister kultury. Ale, jak się okazuje, nie czekając na nią, OZZPA zaczęły wysyłać kinom, szczególnie tym małym, umowy z nowymi warunkami rozliczeniowymi.

– Wiem, że około 50 kin, które należą do naszego stowarzyszenia, otrzymało od OZZ propozycje podpisania umów z warunkami rozliczeń. W mojej ocenie to próba działania metodą „faktów dokonanych". Wszystkim kinom mówię: wstrzymajcie się. Czekajmy, co zaproponuje minister – mówi Zbigniew Żmigrodzki, prezes Stowarzyszenia Kina Polskie.

Czytaj więcej

Kina zaczęły podnosić ceny. Uda się znów przyciągnąc widzów?

Mecenas Joanna Lassota, pracująca na rzecz Stowarzyszenia Kin Studyjnych, również wyraża podobne zdanie. Jak mówi, projekty umów wysyłają kinom ZAiKS i Stowarzyszenie Filmowców Polskich – Związek Autorów i Producentów Audiowizualnych (SFP – ZAPA). – Zwróciliśmy się do ZAiKS i SFP o wstrzymanie się z umowami, skoro jesteśmy w sporze, trwa postępowanie administracyjne i czekamy na decyzję ministra – mówi. – Dostaliśmy odpowiedź, że umowy będą wysyłane, bo są kina, które je podpisują. Nie wiemy, co to za kina i jaką mają pozycję rynkową. Sprzeciwiamy się zarówno stawkom, jak i wysyłaniu umów w tym momencie – dodaje.

SKP grupuje kina prywatne, domy kultury i kina zlokalizowane w obiektach samorządów, a prowadzone przez osoby prywatne – wylicza Żmigrodzki, nie zdradzając, ile ekranów w sumie przyciągnął. – Szacujemy, że odpowiadają za 25–30 proc. obrotów rynku kinowego w Polsce – mówi tylko. SKS skupia zaś około 200 kin. – Spór z organizacjami zarządzania prawami autorskimi to spór o wielkość opłat, a nie o zasadę. Nigdy nie mówiliśmy, że nie chcemy płacić składek na rzecz twórców. Sytuacją idealną byłoby, gdyby kina odprowadzały na rzecz wszystkich uprawnionych 1 proc. ceny biletu. 2,3–2,4 proc. to poziom, który branża jeszcze zniesie – dodaje. – Dla nas ważny byłby jednoznaczny zapis, że naliczenie jest przeprowadzane również od części dystrybutora. Wtedy kino mogłoby to uwzględnić w rozliczeniu z dystrybutorem – nie kryje Żmigrodzki.

Tymczasem wnioski OZZPA złożone w resorcie kultury wskazywały, że w sumie opłaty uiszczane przez kina miałyby odpowiadać za 4,1 proc. ich wpływów z wyświetlania filmów (nie tylko od biletów, ale i okularów 3D, voucherów etc.). Oprócz ZAiKS i ZAPA opłaty pobierać mają jeszcze trzy inne instytucje.

Opinia małych kin to ważny głos w debacie, bo to na małych przedsiębiorców rząd zwraca większą uwagę niż na firmy duże, jak sieci multipleksów.

OZZPA pytane przez nas, czy ich oczekiwania co do stawek nie są wygórowane, zaprzeczają. Uważają, że dowodem na to jest fakt, że kina od lat uiszczają opłaty i podpisują z nimi nowe umowy. Taki argument podaje Piotr Chaberski, zastępca dyrektora w SFP – ZAPA. ZAPA współpracuje z ZAiKS i w postępowaniu w resorcie kultury złożyły jeden wspólny wniosek. – Do tej pory zawarte zostały już aktualne kontrakty z podmiotami o różnej formie działalności (domy kultury, spółki kapitałowe), w których stawki dla twórców reprezentowanych przez SFP – ZAPA i ZAiKS to odpowiednio 1,05 proc. i 1,05 proc. Podmioty te nie zgłosiły żadnych zastrzeżeń do stawek obu organizacji – mówi Chaberski.

W korespondencji z „Rzeczpospolitą" Piotr Chaberski podał, że z dużych graczy przed dobrowolnym uiszczaniem opłat na rzecz kin broni się już tylko Cinema City. W 2021 r. umowy w ramach ugód wymuszonych wyrokami sądowymi z OZZPA podpisały Multikino i Helios (grupa Agory). Jednak Tomasz Jagiełło, prezes Heliosa, mówił nam, że liczy na spadek stawki. Oceniał, że nie powinna ona obejmować wpływów z filmów amerykańskich.

Czytaj więcej

W kinematografii ciągle więcej strat niż zysków