Starsza część nekropolii została założona jeszcze w XVIII wieku, początkowo jako miejsce pochówku arystokracji z rodów Golicynów, Wołkońskich, Trubickich, potem zaś wybitnych przedstawicieli świata nauki, sztuki, polityki. Pochowani tu są m.in. Nikołaj Niekrasow, Piotr Czaadajew, Anton Denikin, Aleksandr Sołżenicyn.
Niedaleko najstarszej części położony jest tzw. Nowy Cmentarz, ufundowany na początku ubiegłego stulecia. W jednej z cerkwi ulokowanych na jego terenie znajdowało się pierwsze moskiewskie krematorium z okresu sowieckiego. To tutaj palono zwłoki ludzi, którzy zostali zamordowani przez stalinowskich oprawców. Paradoksem historii jest zatem fakt, że na tym samym cmentarzu leżą ofiary i ich mordercy – najwięksi zbrodniarze komunistycznego reżymu, funkcjonariusze radzieckiej służby bezpieczeństwa.
Widzieć, słyszeć, rozumieć
Nie jest prawdą, że czytelnicy nie chcą być pouczani przez pisarzy. Co więcej, bardzo często sięgają po literaturę właśnie po to, by otrzymać lekcję. Czyta się przecież nie tylko dla rozrywki. Lektura bywa również formą poszukiwań, prowadzi ku ważnym pytaniom, służy rozpoznawaniu samego siebie w splątanym gąszczu zastanego świata lub skomplikowanym układzie jego dziejów.
Stąd też twórcom, którzy pragną umieścić swą refleksję w ciągu tradycji piśmiennictwa zaangażowanego, towarzyszy obawa o to, czy nie ocierają się w swych refleksjach o natarczywość lub banał, który za moment spowoduje, iż książka, będąca rezultatem namysłu, wyląduje na niskiej półce – takiej, do której sięga się rzadko, ponieważ by wydostać stamtąd kolejne tomy, należałoby się pokornie schylić, a przecież pokora nie jest ulubioną cnotą epoki ponowoczesnej.