Reklama

Utwory Erny Rosenstein firmowane przez Europejską Stolicy Kultury 2016

Nieznanym utworom literackim Erny Rosenstein dała szansę Europejska Stolica Kultury 2016.

Publikacja: 09.08.2016 18:09

Erna Rosenstein

Erna Rosenstein

Foto: Rzeczpospolita

Firmowane przez Wrocław „Bajki" Erny Rosenstein dotarły do szerszego kręgu odbiorców, choć pierwsza edycja miała miejsce dwa lata temu, w 10. rocznicę śmierci artystki, a zmarła w zacnym wieku 91 lat.

Uznano ją za czołową polską surrealistkę. Chciała zaczarować rzeczywistość, bo nie mogła w nią uwierzyć. Wydawać by się mogło, że Rosenstein, od młodzieńczych lat komunizująca, w PRL miała wielką szansę. Ale przez okres socrealizmu nie wystawiała, bo mierziła ją obowiązująca stylistyka. Potem też była osobna, dla jednych fascynująca, wedle innych dziwaczna. A po transformacji znów oberwała za lewicowe przekonania.

Na szczęście, doceniono jej twórczość, nawet uhonorowano Nagrodą im. Cybisa (1996). Wydano także kilka tomików jej wierszy. A pisała całe życie, imając się rozmaitych form. Pamiętam, jak kiedyś odczytała mi sztukę teatralną – skrzyżowanie kabaretu politycznego z teatrem lalek.

Dziwi, że do zilustrowania „Bajek" nie wykorzystano jej znakomitych rysunków. Bajki? Właściwie nie wiadomo, do jakiego gatunku te miniatury przynależą.

Niektóre, jak „Poławiacze cieni", znakomicie sprawdziłyby się jako scenariusze filmowe. Inne wydają się autokomentarzem do obrazów. „Nieudana podróż", humorystyczna rymowanka przeznaczona jest dla małolatów. Ale już „Babcia" ma metaforykę wybiegającą poza wyobraźnię przeciętnego malucha.

Reklama
Reklama

Większość opowiastek adresowana jest do dojrzałego czytelnika. Do takiego, który zna biografię Rosenstein (przypomnianą na końcu książki). Bowiem kluczem do zrozumienia tych utworów są własne przeżycia artystki. Dramatyczne, traumatyczne.

Nie chodzi tylko o pobyt w lwowskim getcie, ukrywanie się i tułaczkę. Największym wstrząsem było dla niej zamordowanie rodziców podczas ucieczki do Warszawy, czego była świadkiem. Nie przez Niemców, lecz przez polskiego szmalcownika.

Ten motyw wracał w jej malarstwie mniej lub bardziej czytelnie. W wierszach, w bajkach krzyk Erny brzmi mocniej, dobitniej. Kiedy je czytam, widzę jej obrazy. I wiecznie uśmiechniętą twarz. Z rozpaczy, której nie daje się wyrazić.

Literatura
Gustaw Herling-Grudziński krytycznie o Mrożku, Wajdzie i Wałęsie
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Literatura
Czego nie chciał opowiedzieć Milan Kundera
Literatura
Platon, Hemingway i Szekspir wyrzucani z listy lektur w USA
Literatura
Sonia Draga: Bez księgarń zubożejemy wszyscy
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama