Reklama

Piotr Semka o felietonach Macieja Rybińskiego z PRL

Wszyscy, którzy pokochali Macieja Rybińskiego, gdy pisywał felietony do „Rzeczpospolitej", powinni sięgnąć po tę książeczkę. „Ryba w czerwonej zalewie" to teksty, które Rybiński publikował w prasie PRL w latach 1972 – 1981
Maciej Rybiński, Ryba w czerwonej zalewie, LTW 2011

Maciej Rybiński, Ryba w czerwonej zalewie, LTW 2011

Foto: Rzeczpospolita

Relegowany z Uniwersytetu Warszawskiego za udział w studenckiej rewolcie 1968 roku Maciej nie wrócił już na studia. Dzięki staraniom rodziny wybroniony cudem od komunistycznego wojska zajął się pisaniem do „Sportowca", „Kultury", „Szpilek", a potem do „itd".

Choć „czerwona zalewa" pobrzmiewać dziś może nieco przesadnie, to gdy wczytamy się w teksty Rybińskiego, nabiera sensu. Opisywał on Polskę epoki Gierka w granicach tego, co puszczała cenzura. Śmiał się więc z idiotyzmów peerelowskiego prawa i walczył z oczywistymi draństwami. A pamiętajmy, że były to czasy wszechwładzy komunistycznych kacyków. Ot, choćby takiego generała bezpieki. A było to tak: w jednej z podwarszawskich miejscowości idealistyczna wdowa zapisała powiatowej radzie narodowej swoja willę na przedszkole. Generał willę zasiedlił czasowo i już nigdy się z niej nie wyprowadził. W artykule Rybiński musiał enigmatycznie nazywać go „lokatorem". Sam fakt, że tekst ukazał się w „itd" w 1974 roku ,już był sensacją.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama