19 zł za pierwszy miesiąc czytania RP.PL
„Rzeczpospolita” najbardziej opiniotwórczym medium października!
Aktualizacja: 08.05.2019 10:00 Publikacja: 07.05.2019 09:27
Foto: materiały prasowe
Kamil Piłaszewicz: „Zauważyłeś, że w trakcie naszej edukacji uczy się nas mówić, pisać i czytać, ale w ogóle nie uczy się nas słuchać?” – pisząc „Grzesznika”, spodziewał się pan, że te słowa będą tak doskonale pasować do dzisiejszych realiów Polsce?
Artur Urbanowicz: Może nie myślałem o tym podczas pisania powieści, lecz zdaję sobie sprawę, że wielu z nas nie dysponuje wiedzą na temat dobrej komunikacji. Bo niby skąd? Nie uczy się tego w szkołach, możemy jedynie zgłębiać ją sami, czytając fachowe książki i korzystając z wiedzy psychologów, którzy są w tym mistrzami. Jako matematyk z wykształcenia, przywiązuję ogromną wagę do precyzji wypowiedzi, jestem uczulony na to, gdy ktoś używa słów: „zawsze”, „każdy”, „nigdy”, „nikt”, „ciągle”, „wszyscy” i tym podobnych, które zazwyczaj wiążą się z krzywdzącymi uogólnieniami. To tak zwane kwantyfikatory ogólne i zdania, w których występują, na ogół są nieprawdziwe. Bo wystarczy, że pokażę jeden kontrprzykład i udowodnię, że dana teza nie zachodzi. Nie wszyscy kibice to bandyci, nie wszystkie kobiety są materialistkami, nie każdy facet patrzy jedynie na wygląd i tak dalej. Nie ma przypadku w tym, że poradnie małżeńskie na pierwszym miejscu radzą, by wyrzucić te słowa ze swojego wokabularzu (śmiech).
Najłatwiej opisać walkę bokserską. Dwaj zawodnicy, ring – sprawa jest prosta - Józef Hen, pisarz
Znakomitej literatury światowej mamy na naszym rynku w bród. Polskich premier książkowych też jest całkiem sporo. W takim razie dlaczego pozostaje niedosyt?
„Boże Narodzenie w Pradze” Jaroslava Rudiša, laureata Angelusa czytelników z 2022 r., to książka o samotności i poszukiwaniu miłości w Wigilię.
Środowisko kultury żegna Stanisława Tyma, odbiorcy jego filmów, sztuk, felietonów nie mogą się pogodzić ze śmiercią artysty. Warto przypomnieć jego związki z naszą gazetą.
Całe dakady dla recepcji Franza Kafki zostały stracone – mówi Reiner Stach, autor trzytomowej biografii autora „Procesu”.
A myślę sobie czasem, że jeszcze mógłbym napisać kilka opowiadań, których kiedyś nie napisałem. W zeszycie mam szkic powieści – drugiej części „Domu pod Lutnią”. W ostatnich latach nie potrafiłem się zmobilizować, aby to napisać. Teraz żałuję, bo obecnie podjęcie takiego wyzwania przekracza moje możliwości.
Co łączy łotewską laborantkę w ośrodku badawczym pod Moskwą, partyzantki z Petersburga tańczące queer tango na przekór wielkiej Rosji oraz słoweńskie wcielenie Marii Janion romansującej z młodszą o kilkadziesiąt lat kobietą? Odpowiedź przynosi „Trojka” Izabeli Morskiej.
Choć I wojna światowa niewątpliwie pogłębiła skłonności depresyjne J.R.R. Tolkiena, sprowadzając go nad otchłań mroku, którego do końca życia nie mógł zapomnieć, nie spowodowała u niego kryzysu wiary.
Z premier filmowych odkryłem dla siebie ekranizację „Stu lat samotności” na Netfliksie – pisze prof. Maciej Urbanowski, literaturoznawca.
Śmiech to bardzo poważna sprawa – od tych słów zaczyna się książka „Humor zza kulis”. Wypowiada je Bohdan Łazuka. I ma rację. To, z czego się śmiejemy, pokazuje, kim jesteśmy.
Ubrania są zwierciadłem nie tylko nas samych, ale i encyklopedią przemian kulturowych, ekonomicznych i politycznych.
Dyskutujemy o korzyściach z kontaktu z literaturą, jak gdyby chodziło o wybór odpowiedniej diety, zapominając o tym, że kultura nie jest „użyteczna”.
Rząd Szwecji ogłosił stan kryzysu czytelniczego, z którym chce walczyć poprzez powrót do tradycyjnych podręczników w szkołach i rozwoju bibliotek w miejsce powszechnie stosowanych od lat narzędzi cyfrowych.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas