Na Twitterze doszło do kolejnej w ostatnim czasie wymiany zdań między dyplomatami USA i Chin w naszym kraju.
W ubiegłym tygodniu ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher napisała do ambasadora ChRL w RP Liu Guangyuana, iż reprezentuje on kraj, "który spowodował pandemię" koronawirusa.
Dowiedz się więcej - Mosbacher: Chiny to kraj, który spowodował pandemię
W środę Liu wezwał na Twitterze do przestrzegania wytycznych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w kwestii nazewnictwa chorób. Dodał, że nazywanie wirusa "wstaw nazwę państwa-miasta wirusem", a nie koronawirusem "jest silnie motywowane polityką i naładowane polityczną treścią, powoduje wzrost dyskryminacji i ksenofobicznych ataków".
W reakcji na te słowa Mosbacher zapytała, dlaczego Chiny wciąż odrzucają "wnioski WHO o wpuszczenie naukowców i dzielenie się informacjami na temat pochodzenia COVID-19", jeśli chcą ściśle przestrzegać wytycznych Światowej Organizacji Zdrowia.
Czytaj także:
Badanie: Podkowiec chiński mógł być pierwotnym nosicielem koronawirusa SARS-CoV-2
W innym wpisie chiński ambasador stwierdził, że "niekompetencje władzy USA nie była jedynym powodem zwiększenia liczby ofiar i zniszczeń w kraju". "Bezpodstawne i mające na celu przerzucenie winy za własne porażki oskarżenia przeciwko Chinom osłabiły globalną solidarność. Nie da się pokonać wirusa bawiąc się w politykę!" - napisał.
Mosbacher odpisała w czwartek, że gdy Chiny były epicentrum pandemii, USA dostarczyły ponad 17 ton środków medycznych "aby pomóc zapewnić bezpieczeństwo chińskiej służbie zdrowia". "Chcemy, aby pandemia została pokonana na całym świecie, dlatego mówimy, jak brak transparentności ChRL wpłynął na jej rozprzestrzenianie" - oświadczyła ambasador Stanów Zjednoczonych.
