Organizowany jest pierwszy raz, z rozmachem, bo uczestnicy będą rywalizować aż w pięciu kategoriach. W trzyetapowym konkursie o nagrody powalczą śpiewacy, pianiści, skrzypkowie oraz kwartety skrzypcowe. W kolejnej kategorii oceniane będą partytury nadesłane przez ponad 100 kompozytorów. Są to utwory na orkiestrę symfoniczną.
W Europie są zaledwie dwa tego typu konkursy. Najsłynniejszy – Piotra Czajkowskiego – odbywa się od sześciu dekad w Moskwie. I jest Konkurs ARD w Monachium, który wszakże co roku ma rywalizację w innej kategorii muzycznej.
Katowice od dawna przymierzały się do stworzenia własnej imprezy. Zabiegała o to pianistka Joanna Domańska, profesor tamtejszej Akademii Muzycznej, od lat promująca twórczość Szymanowskiego. Z kolei Eugeniusz Knapik stworzył już wcześniej konkurs kompozytorski, który obecnie staje się częścią większej całości.
Na pytanie, dlaczego patronem został Karol Szymanowski, dyrektor konkursu Joanna Wnuk-Nazarowa odpowiada następująco: – Poprzedniczką katowickiej Akademii Muzycznej przed wojną było Konserwatorium. Kiedy Szymanowski został pozbawiony funkcji rektora warszawskiej uczelni, katowickie Konserwatorium zaprosiło go do objęcia stanowiska dyrektora. I choć nie podjął się tej roli, miłe stosunki zostały nawiązane. Po wojnie uczelni natomiast nadano jego imię.
– Karol Szymanowski był incydentalnie w Katowicach w związku z wykonaniem „Stabat Mater", ale pozostawił nam Bolesława Szabelskiego, swojego ucznia, który dał początek śląskiej szkole kompozytorskiej – dodaje rektor akademii prof. Władysław Szymański.
Ta uczelnia wraz z Narodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia, która będzie towarzyszyć finalistom, podjęła się stworzenia konkursu. Ma się on odbywać raz na pięć lat. Obie instytucje dysponują znakomitymi salami, w których równolegle mogą się odbywać przesłuchania.
Katowicka impreza – wsparta przez władze miasta i resort kultury – ma trudny program. – Będziemy promować także Witolda Lutosławskiego, Krzysztofa Pendereckiego, Henryka Mikołaja Góreckiego, Andrzeja Panufnika – tłumaczy Joanna Wnuk-Nazarowa. –To jest sposób promowania polskiej muzyki za granicą, jak ktoś się nauczy danego utworu na konkurs, potem będzie chciał wystąpić z nim i gdzie indziej.
Za sukces już należy uznać fakt, że do rywalizacji przystąpi od poniedziałku ponad 100 wykonawców z 16 krajów. Radiowa Dwójka, która wysyła do Katowic 20-osobową ekipę, zapowiada obszerne relacje i transmisje wszystkich finałów. Zwycięzców poznamy 23 września.