W ciągu trzech lat przybliżyliście warszawiakom 15 stolic Europy. Dlaczego na tym kończycie?
Anna Mamińska: W niektórych trudno znaleźć interesujące, sięgające do kultury tradycyjnej zespoły. O ile w pierwszym roku mieliśmy dużą łatwość wyboru, o tyle już ostatni do łatwych nie należał.
Jak wyszukiwaliście zespoły?
A.M.: Studiowaliśmy festiwalowe oferty. Mamy na świecie sporo kontaktów, więc pytaliśmy o rekomendacje. Targi muzyczne WOMEX, na których udało nam się stworzyć polskie stoisko, są dobrym źródłem, ale dostarczają grup „wyświechtanych". Jesteśmy tam od trzech lat i widzimy to samo.
Jakim w swoich wyborach kierowaliście się kluczem?
Mateusz Dobrowolski: Była nim inspiracja tradycyjną kulturą danego kraju. Łączenie tej przeszłości ze współczesnością, tak by powstała muzyka przyszłości.
Jak udało się wam wypośrodkować między „korzeniem" a eksperymentem?
A.M.: Bywało różnie. Mieliśmy np. rekonstruujący pieśni orfickie ateński zespół Eleusis.
M.D.: Ale też zaprosiliśmy Transglobal Underground – głos z wieży Babel, jaką jest współczesny Londyn.
A.M.: Pomiędzy jednym i drugim było hiszpańskie Elbicho. Progresywny rock w estetyce tekstów Lorci i z gitarowymi solówkami flamenco.
Najlepszy występ to...
MD: Mahala Rai Banda. Blaszana orkiestra z didżejem, nawijaczami, zaprawiona manele, rumuńskim disco z pola. Wtedy scena na dziedzińcu muzeum została zalana...
A.M.: Skończyło się w dusznej salce z dwoma mikrofonami. Goście mieli grać bez prądu tylko pół godziny. Grali dwie. Nie chciano ich wypuścić.
Doświadczyliście skutków różnic kulturowych?
A.M.: Właśnie w wypadku zespołów z Rumunii czy Serbii. Kiedy zajmowałam się nimi ja, zauważyłam, że zupełnie mnie nie szanują. Kiedy kolega przejął dowodzenie, współpraca stała się inna.
M.D.: Mnie zaś na dystans trzymały ekipy z Północy.
A.M.: A z południowcami kontakt łapaliśmy od razu.
„Jedna Europa..." się skończyła. Nad czym teraz pracujecie?
A.M.: Chciałabym się skupić na uczeniu publiczności odbioru muzyki. Mniej wydarzeń, więcej warsztatów!
M.D.: Zależy nam też na prezentowaniu muzyki polskiej światu. Mamy na tapecie pewien międzynarodowy projekt. Będzie o nim głośno.