Sekretarz stanu USA Mike Pompeo już wcześniej zapowiedział, że USA zawieszą obowiązujące od 33 lat embargo na sprzedaż broni Cyprowi i pogłębią współpracę w zakresie bezpieczeństwa z Nikozją.

Teraz, w czasie wizyty na Cyprze, Pompeo mówił 12 września, że Waszyngton pozostaje "głęboko zaniepokojony" aktywnością Turcji we wschodniej części Morza Śródziemnego, gdzie Turcja, Grecja i Cypr mają krzyżujące się roszczenia względem przebiegu granic na morzu.

"Ten protokół ustaleń (wynegocjowany przez USA i Cypr - red.) nie służy pokojowi i stabilności w rejonie wschodniego Morza Śródziemnego i zaszkodzi rozwiązaniu problemu cypryjskiego" - głosi opublikowany 14 września komunikat tureckiego MSZ.

W komunikacie czytamy, że ostatnie kroki podejmowane przez USA zwiększają napięcie we wschodniej części Morza Śródziemnego.

"Zapraszamy USA do powrotu do neutralnej polityki, którą tradycyjnie prowadziły względem Cypru" - apeluje tureckie MSZ.

Cypr od 1974 roku podzielony jest na dwie części - południową i północną. Ta druga - Cypr Północny - uznawana jest tylko przez Ankarę.

W ostatnich tygodniach źródłem napięcia we wschodniej części Morza Śródziemnego jest misja badawcza tureckiego statku Oruc Reis, który jest eskortowany przez turecką marynarkę wojenną. Oruc Reis szuka surowców energetycznych na wodach, do których roszczenia wysuwają Cypr i Grecja.