O nałożeniu sankcji na białoruskich urzędników poinformował przewodniczący Rady Europejskiej, Charles Michel.

- Zdecydowaliśmy się na nałożenie sankcji, które zaakceptowaliśmy w sierpniu. To oznacza, że od jutra czarna lista z ok. 40 nazwiskami zostanie wdrożona - dodał Michel.

Przewodniczący RE poinformował jednocześnie, że prezydent Białorusi, Aleksander Łukaszenko, nie znalazł się na liście osób objętych sankcjami.

Prezydent Francji, Emmanuel Macron wyjaśnił, że Łukaszenki nie objęto sankcjami, aby nie utrudniać realizacji żądania Brukseli, by władze Białorusi rozpoczęły dialog z opozycją, w którym mediatorem byłoby OBWE.

- (Sankcje UE) dałyby Łukaszence uzasadnienie do odrzucenia tych żądań - stwierdził Macron.

Skład listy osób objętych sankcjami UE uzgodniła 14 sierpnia - wtedy jednak jej przyjęcie zostało zablokowane przez Cypr, który domagał się nałożenia sankcji na Turcję, w związku z jej aktywnością w rejonie wschodniego Morza Śródziemnego.

Na Białorusi od 9 sierpnia trwają protesty przeciwko prezydentowi Łukaszence, oskarżanemu o sfałszowanie wyborów prezydenckich. Według oficjalnych wyników Łukaszenko uzyskał w nich ponad 80 proc. głosów, jednak uczestnicy protestów uważają, że w rzeczywistości wybory wygrała rywalka Łukaszenki, Swiatłana Cichanouska.