Wyrok wydał 5 stycznia Sąd Rejonowy w Białymstoku. Z odpisu, który Betlejewski zamieścił w internecie, wynika, że wyrok miał charakter nakazowy, czyli został wydany pod nieobecność podsądnego. Sąd uznał, że performer jest winny umieszczenia „w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym" napisu „bez zgody zarządzającego tym miejscem", co jest wykroczeniem z art. 63a § 1 kodeksu wykroczeń. Oprócz 800 zł grzywny ma zapłacić 150 zł kosztów postępowania i innych opłat.

Z odpisu wynika też, że cmentarz wpisany jest do rejestru zabytków. W rozmowie z „Rzeczpospolitą" Betlejewski zastrzega, że ogrodzenie nie jest zabytkiem. – To tani odlew betonowy w szalunku drewnianym – mówi Betlejewski. – Poza tym cmentarz, zanim został wpisany do rejestru zabytków, był całkowicie splądrowany przez okolicznych mieszkańców – zauważa. I dodaje, że wyrok go zaskakuje, bo w podobnej sprawie wypowiedział się już Sąd Najwyższy.

Chodzi o to, że Betlejewski, artysta i dziennikarz często identyfikowany jako lewicowy, akcję „Tęsknię za Tobą, Żydzie" prowadzi od kilkunastu lat. W jej ramach on i czasami też osoby z nim niezwiązane umieścili kilkadziesiąt napisów w różnych miejscowościach. W ramach akcji Polacy fotografowali się też z pustymi krzesłami i położoną na nich kipą w miejscach ważnych dla społeczności żydowskiej. W dodatku w 2010 roku spalił specjalnie wzniesioną stodołę z symbolicznymi kartkami od osób, którym „ciążą nieżyczliwe myśli w stosunku do Żydów", nawiązując do głośnej zbrodni w Jedwabnem.

W związku ze swoimi działaniami Betlejewski miał już na swoim koncie jeden wyrok. W 2019 roku wraz z żydowskim aktywistą Dawidem Gurfinkielem dostali kary w wysokości w sumie 1,1 tys. zł za umieszczenie na rynku w Węgrowie w woj. mazowieckiego baneru „Tęsknię za Tobą, Żydzie".

Banner wisiał niecałą godzinę, a wybór miejsca był nieprzypadkowy. Jak wyjaśniał Betlejewski, rynek był miejscem tragedii Żydów, np. zamordowano tam Mendla Hollanda, krewnego reżyserki Agnieszki Holland. – Zapowiedziałem wcześniej tę akcję, w związku z czym na miejsce ściągnięto zastępy policji, nie udało nam się wykonać napisu i zdecydowaliśmy się na transparent – relacjonuje.

Kasację od tamtego wyroku wniósł rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. W październiku 2020 roku uwzględnił ją Sąd Najwyższy. W jego ocenie „sposób działania obwinionych, czas trwania i miejsce happeningu wskazują, że nie było żadnych podstaw ani do uznania ich czynu »za społecznie niebezpieczny«, ani do rozpatrzenia sprawy w trybie nakazowym".

Rafał Betlejewski mówi, że wyroku z Białegostoku nie ma zamiaru zostawić, dlatego złożył już od niego sprzeciw. Dodaje, że skazań może być więcej. – Prokuratura w Łomży chce mnie postawić przed sądem za napis „Tęsknię" w Jedwabnem. W tej sprawie policja pobrała już nawet ode mnie materiał genetyczny. Wiem też, że przesłuchiwani są świadkowie w sprawie napisu przy rondzie ONZ w Warszawie, choć do mnie śledczy jeszcze nie dotarli – wylicza.

Sprawy niepokoją część działaczy na rzecz pojednania polsko-żydowskiego. – Wolałbym, aby sądy i prokuratury zainteresowały się niechlubnymi napisami antyżydowskimi na mieniu publicznym w całej Polsce – mówi Henryk Zvi Kelner z Towarzystwa Przyjaźni Izrael–Polska.