- Policjanci zostali wezwani do awantury na osiedlu domków jednorodzinnych. Gdy przyjechali na miejsce znaleźli ciało 46-letniego Dariusza P. i jego żony - powiedział Szyndler. Dodał, że dwóch synów mężczyzny (w wieku 17 i 20 lat) było postrzelonych i przewieziono ich do szpitala.

- Wszystko wydarzyło się w czterech ścianach. Świadkami tragedii byli synowie mężczyzny. Być może ich przesłuchanie wniesie coś nowego do sprawy - dodał Szyndler. Zaznaczył, że w tej chwili obaj bracia są pod opieką lekarzy - to od ich zgody i stanu postrzelonych zależeć będzie, kiedy policjanci z nimi porozmawiają.

Jak powiedział rzecznik, dotychczas funkcjonariusze nie mieli zgłoszeń, że coś niepokojącego działo się w tym domu.

W domu, w którym doszło do tragedii, policjanci zabezpieczyli dokumenty finansowe i sądowe, w tym wezwania i monity z których wynika, że rodzina mogła mieć milionowe długi - podaje radio RMF FM. O kłopotach finansowych świadczą również informacje, że mężczyzna skarżył się do ministra sprawiedliwości, prawdopodobnie na działalność komorników. Tę wersję potwierdzają sąsiedzi.