Reklama
Rozwiń
Reklama

Jednak będzie dobrze

Dziś w gazetach dużo o przeszłości (Jaruzelski, stan wojenny, PRL, Katyń) i o przyszłości (klimatyczno-energetycznej do 2020 roku).

Aktualizacja: 15.12.2008 09:40 Publikacja: 15.12.2008 09:38

Minister Radosław Sikorski w „Fakcie” chwali się (i całą Polskę) za „ogromny sukces” na ostatnim szczycie UE w Brukseli. I ujawnia, że jednak polscy negocjatorzy grozili wetem w sprawie pakietu klimatycznego. A główny negocjator, szef UKIE Mikołaj Dowgielewicz, mówi w „Polsce”, że polskie argumenty przedstawiał za granicą były doradca brytyjskiego premiera Blaira, Dieter Helm.

W „Gazecie Wyborczej” przyciągają uwagę „Kim byli kaci z Katynia” i kolejny odcinek serialu „Kim jest generał”. Już z pierwszej strony dowiadujemy się, że celem Jaruzelskiego (tym razem w czasie strzelania do ludzi w grudniu 1970 roku w Gdańsku) było mniejsze zło („Zrobiłem wszystko, żeby to zminimalizować”). Jednak według autorki Teresy Torańskiej — w sprawie antysemickiej czystki w wojsku „fakty przemawiają przeciw niemu”.

W „Kim byli kaci z Katynia” o człowieku, który własnymi rękami zabił 50 tysięcy ludzi, co zajęło mu 29 lat. To nazwisko trzeba zapamiętać i wpisać na listę największych zbrodniarzy: Wasilij Błochin. Wśród jego ofiar byli marszałek Tuchaczewski, pisarz Izaak Babel, narkom Jeżow i polscy oficerowie.

Dużo sprzeczności i dziwnych tez w wywiadzie z generałem Czesławem Kiszczakiem w „Polsce”. Sprzeczności dotyczą zwłaszcza tego, czy Sowieci mogli interweniować w Polsce w czasach pierwszej „Solidarności”. Najpierw Kiszczak twierdzi: „z góry zakładaliśmy, że towarzysze radzieccy tego w spokoju nie zostawią”, potem jednak: „Rosjanie odstąpili od interwencji, ale niewielu o tym wiedziało.

- Pan o tym wiedział?

Reklama
Reklama

- Oczywiście”.

Szef peerelowskiego MSW rzuca jeszcze trochę błota na pułkownika Kuklińskiego (że może był agentem radzieckiego wywiadu) i trochę światła na swojego przełożonego: „Jaruzelski nosił się z zamiarem popełnienia samobójstwa” (gdyby doszło do interwencji radzieckiej).

Lista obrońców Jaruzelskiego na Kiszczaku się nie kończy. W obronie generała będzie „stał do końca” Grzegorz Napieralski, co podkreśla w wywiadzie dla „Dziennika”. Napieralski, człowiek młody, nie może się też nachwalić PRL: „Każdy miał pracę, każdy mógł mieć mieszkanie, każdy miał bezpieczeństwo socjalne” oraz „jak ktoś chciał studiować, to mógł, choćby był nędzarzem”.

Profesor Paweł Śpiewak, trochę starszy od Napieralskiego, mówi w „Fakcie”, że do dziś płacimy za to, co zgotowali nam przywódcy PRL w latach 80. Ale rozmowa kończy się optymistycznie: „Nie ma nostalgii za PRL” (Śpiewak nie uwzględnia Napieralskiego). I jeszcze: „Nawet wpływy ludzi nomenklatury PRL w gospodarce i polityce zanikają. Ci ludzie co prawda są i działają, (...) ale ich rola z roku na rok jest coraz mniejsza. Jeśli kryzys gospodarczy jakoś strasznie nie dotknie Polski, myślę, że po nim powinno być naprawdę dobrze” - kończy Śpiewak.

[ramka]Skomentuj [link=http://blog.rp.pl/haszczynski/2008/12/15/jednak-bedzie-dobrze/]na blogu[/link][/ramka]

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Kraj
Pomnik marszałka Focha stanie w Warszawie
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama