Reklama
Rozwiń
Reklama

Dyplomacja oszczędza pierwsza

Aktualizacja: 04.09.2009 10:14 Publikacja: 04.09.2009 10:08

Jerzy Haszczyński

Jerzy Haszczyński

Foto: Rzeczpospolita, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

[link=http://wyborcza.pl/1,75478,7000511,Dyplomacja_wespol_w_zespol.html" "target=_blank]„Gazeta Wyborcza” pisze na pierwszej stronie[/link] o planach tworzenia wspólnych placówek dyplomatycznych Polski, Czech, Słowacji i Węgier, na których będą napisy „Ambasada Grupy Wyszehradzkiej”. Takie napisy mają się pojawić na przykład w Ułan Bator. Cel sympatyczny, podszyty dobrymi intencjami, i wynikający z konieczności zaciskania pasa. MSZ nawet się chwali: „Będziemy pionierami wspólnej unijnej dyplomacji, a głos Grupy Wyszehradzkiej zabrzmi w UE donośniej. Będzie też można mówić otworzeniu środkowoeuropejskiej marki”.

To na pewno nie będzie łatwe. Napis „Ambasada Grupy Wyszehradzkiej” będzie raczej mało zrozumiały dla Mongołów czy wspominanych też w tekście Urugwajczyków. Co to jest Wyszehrad? I co to jest Grupa Wyszehradzka? I czy zajrzy do tej ambasady ktoś, kto zapyta, gdzie można dostać polską, czeską lub unijną wizę?

Były już pomysły wspólnej obsługi konsularnej, np. z Litwinami. To się jednak nie udawało. Stosunki słowacko-węgierskie, o których złym stanie pisze też „Wyborcza” (są interesujące wywiady z szefami dyplomacji obu krajów), też nie nastrajają optymistycznie co do sukcesu „środkowoeuropejskiej marki”. Najciekawsze jest jednak, w kontekście oszczędzania, które przyświeca tworzeniu wyszehradzkiej ambasady, przywołanie przykładu wspólnej ambasady pięciu państw skandynawskich w Berlinie. Tam to naprawdę nie żałowano pieniędzy, to jest mało kryzysowa placówka, a ściślej pięć połączonych ambasad ([link=http://www.nordischebotschaften.org/" "target=_blank]tu można je obejrzeć[/link]).

W gazetach codziennych sporo jeszcze o 1 września, Rosji i Putinie. „Dziennik” pisze, że [link=http://www.dziennik.pl/polityka/article440170/Polska_do_Rosji_Oddajcie_nasze_obrazy_.html" "target=_blank]„Rząd upomni się o obrazy”[/link]. Obrazy, które Sowieci zagrabili z Polski w 1946 roku (głównie z Gdańska), a teraz są w muzeach w Moskwie i Petersburgu. „Rosjanie już kilkakrotnie zwrócili nasze dobra narodowe. Znaczna część tych zbiorów, około tysiąca, trafiła do Polski, w 1956 roku. Wśród nich „Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga. Po zmianach ustrojowych zabrakło skuteczności polskiej administracji, może nie wszystkie możliwości zostały użyte” — mówi gazecie Juliusz Chrościcki, przewodniczący narodowego komitetu historii sztuki PAN. Ciekawe, czy teraz zostaną użyte?

[link=http://polskatimes.pl/stronaglowna/158696,energia-jadrowa-z-rosji-dla-polski,id,t.html" "target=_blank]„Polska” pisze[/link], że przy okazji 1 września Rosja proponuje naszemu krajowi sprzedawanie energii atomowej z powstającej pod bokiem w obwodzie kaliningradzkim elektrowni. Nic z tego raczej nie będzie, bo „podobnie jak w przypadku kontraktów gazowych w stosunkach gospodarczych z Rosją nie chodzi o biznes, ale o politykę. Roztaczane przez Siergieja Kirijenkę [szefa Rosatomu, niegdyś, przez chwilę, premiera Rosji] miraże taniego prądu z rosyjskich elektrowni atomowych za bardzo kojarzą się z niebezpieczeństwem pogłębienia uzależnienia energetycznego od Rosji, by traktować je poważnie.” No to nie traktujemy.

Reklama
Reklama

[link=http://wyborcza.pl/1,75478,7000074,Tercet_egzotyczny_w_TVP.html" "target=_blank]„Gazeta Wyborcza” przestrzega[/link] przed „tercetem egzotycznym” (PO, PiS i lewica), który ma ponoć komponować program telewizji publicznej, z Waldemarem Dąbrowskim jako frontmanem. Obok jeszcze poważniejsze ostrzeżenie: w TVP chce mieć własny program Tomasz Terlikowski, przedstawiony w pierwszym zdaniu, dla zwielokrotnienia nastroju grozy, jako „prolustracyjny i antyaborcyjny publicysta”. Tytuł: Pogromca Wielkiego Kondoma chce do TVP.

Wykorzystam sytuację i zareklamuję teksty zagraniczne z „Rzeczpospolitej”, oba z historią (i w pewnym sensie 1 września) w tle. Pierwszy [link=http://www.rp.pl/artykul/28,358229_Sukces_wypedzonych.html]o antypolskich działaniach[/link] największego landu niemieckiego Bawarii, które szef Instytutu Zachodniego prof. Andrzej Sakson określił jako „akt wrogi i symboliczna agresja, która nie pociąga za sobą żadnych konsekwencji prawnomiędzynarodowych”. Drugi o [link=http://www.rp.pl/artykul/358382_Zatrzymac_Irvinga__.html]kolejnej odsłonie walki Izraela [/link]z europejskim rozumieniem wolności prasy.

[ramka][link=http://blog.rp.pl/haszczynski/2009/09/04/dyplomacja-oszczedza-pierwsza/]Skomentuj[/link][/ramka]

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Warszawa
Warszawa zyska drugą linię średnicową. Wielka inwestycja pod centrum miasta
zanieczyszczenie powietrza
Czy radni „poluzują” Strefę Czystego Transportu? Rafał Trzaskowski się nie zgadza
Kraj
Czarzasty kontra Trump. Odwaga czy polityczna kalkulacja?
Kraj
„Mogliśmy zostać wprowadzeni w błąd”. Wojewoda i lekarze weterynarii po aferze w Sobolewie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama