Zgodnie z prawem Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przekazała sprawozdanie ze swojej działalności Sejmowi, Senatowi i prezydentowi 31 marca 2010 roku. Teraz zajmie się nim parlament. Przepisy nie precyzują, ile ma na to czasu.
Jeszcze przed tragedią w Smoleńsku jeden z ważnych posłów Platformy Obywatelskiej zapowiadał: – Sprawozdanie zostanie odrzucone. Ale dla nas priorytetem będzie uchwalenie nowej ustawy medialnej.
Odrzucenie sprawozdania miało być tylko policzkiem dla PiS. Było bowiem wiadomo, że prezydent Lech Kaczyński przyjmie sprawozdanie z działalności KRRiT. A to oznaczałoby, że rada ocaleje. Teraz w jej składzie są trzy osoby rekomendowane przez Prawo i Sprawiedliwość, jedna ma rekomendację LPR, a jedna Samoobrony.
Jeśli jednak po tym, jak obydwie izby parlamentu odrzucą sprawozdanie KRRiT, to samo uczyni pełniący teraz obowiązki prezydenta Bronisław Komorowski, wtedy kadencja rady wygaśnie. Członków nowej wskaże Sejm (dwóch), Senat (jednego) i prezydent (dwóch). W praktyce oznacza to, że PO może bez zmiany ustawy medialnej obsadzić KRRiT swoimi ludźmi, a potem wymienić szefów mediów publicznych.
[srodtytul]PO przeciw KRRiT [/srodtytul]