Reklama
Rozwiń
Reklama

Co Platforma zrobi z KRRiT

Rządząca koalicja może przejąć Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Jej nowych członków mogłaby powołać jeszcze w czerwcu

Publikacja: 19.04.2010 21:50

Co Platforma zrobi z KRRiT

Foto: ROL

Zgodnie z prawem Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przekazała sprawozdanie ze swojej działalności Sejmowi, Senatowi i prezydentowi 31 marca 2010 roku. Teraz zajmie się nim parlament. Przepisy nie precyzują, ile ma na to czasu.

Jeszcze przed tragedią w Smoleńsku jeden z ważnych posłów Platformy Obywatelskiej zapowiadał: – Sprawozdanie zostanie odrzucone. Ale dla nas priorytetem będzie uchwalenie nowej ustawy medialnej.

Odrzucenie sprawozdania miało być tylko policzkiem dla PiS. Było bowiem wiadomo, że prezydent Lech Kaczyński przyjmie sprawozdanie z działalności KRRiT. A to oznaczałoby, że rada ocaleje. Teraz w jej składzie są trzy osoby rekomendowane przez Prawo i Sprawiedliwość, jedna ma rekomendację LPR, a jedna Samoobrony.

Jeśli jednak po tym, jak obydwie izby parlamentu odrzucą sprawozdanie KRRiT, to samo uczyni pełniący teraz obowiązki prezydenta Bronisław Komorowski, wtedy kadencja rady wygaśnie. Członków nowej wskaże Sejm (dwóch), Senat (jednego) i prezydent (dwóch). W praktyce oznacza to, że PO może bez zmiany ustawy medialnej obsadzić KRRiT swoimi ludźmi, a potem wymienić szefów mediów publicznych.

[srodtytul]PO przeciw KRRiT [/srodtytul]

Reklama
Reklama

Co Bronisław Komorowski zamierza zrobić ze sprawozdaniem KRRiT? Jego rzecznik Jerzy Smoliński mówi "Rz", że w tej chwili marszałek zajmuje się tylko tymi sprawami, którymi musi.

– Uczestniczy w pogrzebach i uroczystościach żałobnych. Nie ma czasu na zajmowanie się tymi kwestiami, które nie są bardzo pilne dla państwa – twierdzi Smoliński.

Tymczasem politycy PO nie kryją niechęci do obecnego składu KRRiT. – Rada się nie sprawdziła, bo jest opanowana przez dziwne gremia, które nie są ciałami fachowymi, tylko politycznymi, działającymi bez troski o media publiczne – mówi "Rz" Iwona Śledzińska -Katarasińska z PO, przewodnicząca Komisji Kultury i Środków Przekazu. – Od 2006 roku wnioskuję o odrzucenie kolejnych sprawozdań. W 2009 roku w mediach publicznych nic się nie zmieniło, wręcz przeciwnie.

[srodtytul]Wszystko w rękach PSL[/srodtytul]

Sprawozdania KRRiT nie da się jednak odrzucić bez głosów PSL (potrzebna jest do tego zwykła większość). A ludowcy wcale nie palą się do tego pomysłu. – O sprawozdaniu jeszcze nie rozmawialiśmy. Lepszym rozwiązaniem będzie przyjęcie po poprawkach nowej ustawy medialnej. Ona pozwoli, by radiem i telewizją zajęły się odpowiednie osoby – mówi Stanisław Żelichowski, przewodniczący Klubu PSL.

– Marszałek Sejmu nie ma legitymacji społecznej, by podejmować tak ważne decyzje jak odrzucenie sprawozdania KRRiT. Tym powinien się zająć nowy prezydent wybrany w wyborach – dodaje Żelichowski.

Reklama
Reklama

Za przyjęciem sprawozdania z działalności KRRiT będzie PiS. Ale wczoraj posłowie tej partii unikali rozmów na ten temat.

– Najpierw musimy dojść do siebie po tragedii, później są sprawy związane z kandydatem na prezydenta, a gdzieś dalej sprawozdanie – mówi wpływowy polityk PiS.

Komentarza nie udało nam się też uzyskać od Witolda Kołodziejskiego, przewodniczącego KRRiT.

[srodtytul]Awantura w Sejmie [/srodtytul]

Awantura o KRRiT w Sejmie i Senacie miała już miejsce rok temu. Wtedy Platforma w koalicji z PSL i SLD szykowała nową ustawę medialną. Choć partie porozumiały się co do jej treści, PO w ostatniej chwili wycofała się z uzgodnień. Ustawa, która likwidowała m.in. abonament radiowo -telewizyjny, została przegłosowana – dzięki PSL.

Jednak nowe przepisy zawetował prezydent Lech Kaczyński. W Sejmie jego weto poparły PiS oraz SLD i ustawa medialna przepadła.

Reklama
Reklama

Wcześniej, we wrześniu 2009 roku, Sejm i Senat głosami PO i PSL odrzuciły sprawozdanie z działalności KRRiT za 2008 rok. Gdyby tak samo zrobił wtedy prezydent, rada przestałaby istnieć. Tak się jednak nie stało.

[ramka]Następczyni Radiokomitetu

Ustawę powołującą KRRiT Sejm przyjął w 1992 r. Tym samym zlikwidowano istniejący od czasów PRL Radiokomitet. W grudniu 2005 r. w trybie ekspresowym przyjęto nowelizację autorstwa PiS, która m.in. zmniejszyła liczbę członków rady z dziewięciu do pięciu. Zawierała też przepis, według którego spośród członków rady jej przewodniczącego mianuje prezydent. Przepis uchylił Trybunał Konstytucyjny.

Zgodnie z ustawą KRRiT powołuje członków rad nadzorczych mediów publicznych (TVP, Polskiego Radia i radiowych rozgłośni regionalnych). Ich kadencja trwa trzy lata. Obecnie działające rady powołano w 2009 r. Do każdej rady nadzorczej mediów swego przedsta- wiciela powołuje minister skarbu. (W 2009 r., gdy wybierano nowe rady nadzorcze, MS zapowiadało, że swych przedstawicieli wybierze w konkursie, ale zrezygnowano z tego.) Rady nadzorcze zaś wybierają zarządy radia i telewizji publicznych. Członka KRRiT można odwołać przed upływem 6-letniej kadencji, gdy zrzeknie się funkcji albo m.in. z powodu skazania za przestępstwo umyślne.

mk[/ramka]

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Kraj
Pomnik marszałka Focha stanie w Warszawie
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama