Reklama
Rozwiń
Reklama

Dopalacze przykryły Palikota

Około tysiąca sklepów i hurtowni z tzw. dopalaczami skontrolowało w sobotę w całym kraju kilkuset inspektorów sanitarnych, wspieranych przez ok. 3 tys. policjantów - o czym donoszą wszystkie dzienniki. W wyniku akcji zamknięto ponad 1000 sklepów.

Publikacja: 04.10.2010 11:24

Dopalacze przykryły Palikota

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek

– Będziemy działali na granicy prawa, ale w jego ramach, żeby handlarzy dopalaczami dopaść – deklarował wczoraj na specjalnie zwołanej konferencji premier Donald Tusk. Pisze o tym na pierwszej stronie "Dziennik Gazeta Prawna".

Premier oświadczył też, że w sobotę raz na zawsze problem z dopalaczami został rozwiązany. Ale czy na pewno?

"Polska The Times" rozmawia Dawidem Bratko, właścicielem 127 zamkniętych podczas sobotniej akcji sklepów. Spokój młodego 23-letniego biznesmena daje do myślenia. - Jesteśmy w Unii, a polski rząd nie może zrobić wszystkiego co mu się podoba - mówi Bratko. I zapowiada skoordynowaną akcję prawników w obronie swoich sklepów.

Jak pisze "Dziennik Gazeta Prawna" problem w tym, że granice prawa zostawiają też szerokie pole do popisu handlarzom. – Problemu dopalaczy nie rozstrzygnie się poprzez działania Inspekcji Sanitarnej. Problem tkwi w braku takiej nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, która potrafiłaby zwalczyć ten proceder. Będzie to trudne, bo producenci potrafią bardzo szybko zmieniać skład chemiczny. Ale to już zadanie specjalistów, żeby tak opisać dopalacze, aby ich sprzedaż była niemożliwa - pisze DGP.

Akcji z dopalaczami raczej nie przewidział Janusz Palikot, jego show w Sali Kongresowej zostało zepchnięte przez to wydarzenie na dalsze strony dzienników. Inauguracja jego nowego ruchu ściągnęła z całego kraju kilka tysięcy jego zwolenników - pisze "Rzeczpospolita".

Reklama
Reklama

Podczas wystąpienia poseł ogłosił, że odchodzi z PO. Według "Rz" w tworzeniu własnego ruchu mają pomóc antyklerykalne hasła i tysiące internautów.

Część politologów ocenia całą akcję jako mało wiarygodną. - Na inicjatywę Janusza Palikota patrzę z perspektywy szerszego planu PO, która zdając sobie sprawę ze spadających notowań, próbuje bieg wypadków. Pozwalając Palikotowi na założenie neoliberalnej partii, PO chce utworzyć niszę dla swoich młodych wyborców, oczekując, że po przekroczeniu progu wyborczego i wejściu do Sejmu udałoby się z nią stworzyć koalicję - prognozuje na łamach "Rz" dr Rafał Chwedoruk, politolog z UW.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Czarzasty kontra Trump. Odwaga czy polityczna kalkulacja?
Kraj
„Mogliśmy zostać wprowadzeni w błąd”. Wojewoda i lekarze weterynarii po aferze w Sobolewie
Kraj
„Rzecz w tym”: Jarosław Kaczyński traci kontrolę? PiS rozrywa już nie tylko Grzegorz Braun
awaria ciepłownicza
Zimne kaloryfery w Ursusie i we Włochach. Lista adresów
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama