Reklama
Rozwiń
Reklama

Smoleński cień nad dyplomacją

W sprawie wraku tupolewa krytykujcie Rosję, nie rząd – apelował do PiS szef MSZ. Awanturze nie zapobiegł

Aktualizacja: 21.03.2013 02:05 Publikacja: 20.03.2013 19:34

Smoleński cień nad dyplomacją

Foto: Fotorzepa, Piotr Wittman

Kłótnia o wrak prezydenckiego samolotu stała się jednym z najgorętszych momentów środowej debaty nad rządową polityką zagraniczną.

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski nie szczędził cierpkich słów Rosji („na drodze do demokracji robi krok wstecz”) i starał się unikać kontrowersyjnych wypowiedzi, jakie zdarzają mu się w tej sprawie („Rosjanie nam powiedzieli, iż boją się, że gdy oddadzą wrak, Antoni Macierewicz znajdzie na nim ślady bomby atomowej”). Przekonywał, że rząd robi wszystko, aby odzyskać wrak i czarne skrzynki.

– Strategia szkodzenia śledztwu smoleńskiemu była realizowana przez szefa MSZ od początku – grzmiał jednak Antoni Macierewicz, smoleński lider PiS. Nawiązując do niedawnej wypowiedzi Sikorskiego atakował: – Próbuje się przekonać nas, że wrak nie jest dowodem w śledztwie, a pamiątką. Tymczasem prokuratura uważa, słusznie, że wrak i wszystko, czego nie przekazali nam Rosjanie, jest dowodem w śledztwie, jednym z najważniejszych. Dlaczego pan minister Sikorski nie tylko okłamuje opinię publiczną, ale i próbuje wywierać naciski na prokuraturę?

Sikorski przypominał, że o pomoc w sprawie nacisków na Moskwę poprosił Brukselę. I apelował: – Tym, którzy całą naszą politykę zagraniczną chcieliby sprowadzić do sprawy wraku, pragnę powiedzieć: gdy jakieś państwo nie wypełnia zobowiązań międzynarodowych, to po patriotach spodziewałbym się solidarności z rządem i kierowania pretensji pod właściwy adres.

W środę o zwrot wraku „Rz” zapytała premiera Rosji Dymitra Miedwiediewa. – Nie mogę na ten temat powiedzieć niczego konkretnego – odparł.

Reklama
Reklama

Euro: zgody nie ma

Z przedstawicielami PiS Sikorski starł się w jednym jeszcze obszarze – polityce unijnej. Minister przekonywał, że Polska musi przyjąć euro i wchodzić do ściślejszych kręgów integracji, takich jak pakt fiskalny. Dokument ten, zwiększający dyscyplinę finansową krajów członkowskich, dotyczy głównie strefy auro, choć Polska także go podpisała.

– Wchodząc do UE, dokonaliśmy wyboru dziejowego, ale jeśli nie chcemy popełnić grzechu zaniechania, musimy być konsekwentni – mówił Sikorski. – Wobec zawirowań na Południu i wyspiarskiego dystansu Wielkiej Brytanii mamy szansę wejść do najściślejszego kręgu decyzyjnego Unii Europejskiej.

Odpowiadający w PiS za politykę zagraniczną poseł Witold Waszczykowski replikował: – Nie chcemy Unii skupionej wokół osi Berlin – Paryż – Bruksela, wtedy zawsze będziemy na peryferiach. Chcemy UE bez niedemokratycznych kagańców, takich jak pakt fiskalny. Sikorskiego wspierał szef Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Grzegorz Schetyna (PO): – Jesteśmy świadkami powstawania nowej UE, tendencji do pogłębiania się integracji w ramach strefy euro. Zatrzymanie tego procesu wydaje się niemożliwe, dlatego strategia rządu o przystąpieniu do paktu fiskalnego jest najlepsza dla Polski.

O ile Waszczykowski atakował Sikorskiego z pozycji eurosceptycznych, to Łukasz Gibała z Ruchu Palikota domagał się wręcz budowy europejskiej federacji. – Powinien pan bardziej niż bezpieczeństwem strefy euro martwić się tym, czy spełnimy kryteria wejścia do niej – mówił Sikorskiemu. – Za kilkadziesiąt lat Europa zostanie zdominowana przez Azjatów, jedyny sposób, by z tym walczyć, to pogłębiona integracja polityczna.

Armia z poparciem PiS

Potwierdziły się informacje, które podaliśmy w środowej „Rz” – sporą część swego wystąpienia Sikorski poświęcił kwestiom wojskowym. – Historia uczy, że Polska o bezpieczeństwo, także w wymiarze wojskowym, zadbać musi przede wszystkim sama. Że zależy ono w największym stopniu od naszego własnego potencjału obronnego.

Miedwiediew nie odpowiada na pytania o Smoleńsk

Reklama
Reklama

Jak pisał Jan Nowak-Jeziorański: „Nie można opierać bezpieczeństwa tylko na sojusznikach, nawet najpotężniejszych, jeśli własnymi siłami nie zapewnimy sprzymierzeńcom możliwości przyjścia nam z pomocą” – cytował szef MSZ.
Modernizację sił zbrojnych Sikorski – niegdyś minister obrony w rządach PiS – uznał za priorytet rządu. – W ciągu dekady wydamy na nią poważną sumę prawie 140 mld zł. Budujemy siły odstraszania – pozyskamy rakiety, śmigłowce, wozy bojowe, okręty podwodne i samoloty bezzałogowe.

W tej kwestii Sikorskiego poparł potem przysłuchujący się sejmowej debacie prezydent Bronisław Komorowski: – Chodzi o uczynienie z całego naszego systemu sił zbrojnych elementu zniechęcającego inne państwa do wrogich wobec nas planów – stwierdził.

Zresztą także PiS – choć poddaje miażdżącej krytyce politykę zagraniczną rządu – tu akurat wspiera rząd.

I Sikorski, i Komorowski, i politycy PiS mają podobne zdanie w jednej jeszcze kwestii: skłonienia Ukrainy do wypełniania zobowiązań potrzebnych do podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE.

Prezydent przestrzegał nadzwyczaj otwarcie, jak na język dyplomacji: – Niepodpisanie umowy stowarzyszeniowej może oznaczać dryf Ukrainy w zupełnie innym kierunku (czyli zbliżenie z Rosją – red.). A to może mieć negatywny wpływ na sytuację geopolityczną w naszym regionie.

Reklama
Reklama
Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama