Reklama

Kąpiel dopiero po debacie

Telewizyjny pojedynek Dudy i Komorowskiego oglądały miliony Polaków. W wielu miastach spadło w tym czasie... zużycie wody.

Aktualizacja: 20.05.2015 22:00 Publikacja: 20.05.2015 21:06

Kąpiel dopiero po debacie

Foto: AFP

Niedzielną debatę Bronisława Komorowskiego i Andrzeja Dudy w trzech kanałach TVP i dwóch Polsatu śledziło 10,6 mln Polaków. Pojedynek był tak emocjonujący, że na boku zostały telefony. Polacy na później odłożyli także mycie.

Marcin Gruszka, rzecznik sieci Play, w poniedziałek opublikował na Twitterze wykres, na którym widać wyraźny spadek liczby połączeń telefonicznych w jego sieci podczas debaty. Początkowo operator myślał, że to awaria, ale po chwili uświadomiono sobie, że trwa debata. Spadek liczby połączeń zanotowały także inne telekomy.

– W porównaniu z ruchem sprzed tygodnia w czasie debaty liczba połączeń spadła o 20 procent przyznaje Arkadiusz Majewski z Plusa. – Po jej zakończeniu nastąpił jednak znaczny wzrost liczby połączeń.

Podobnie było także w T-Mobile. Po debacie sieć zanotowała o 30 proc. połączeń więcej niż w tym samym czasie w poprzednich tygodniach.

Podczas debaty mniejsze było również zużycie wody. W Warszawie – jak wynika z informacji udostępnionej przez Jarosława Jóźwiaka, wiceprezydenta stolicy – zużycie wody między godz. 20 a 21.30 spadło w niedzielę o ponad 2 tys. m sześc.

– U nas było to 1 tys. m sześc., czyli ponad 20 proc. mniej niż w analogicznym czasie w inne niedziele – mówi Miłosz Wika, rzecznik łódzkich wodociągów. Dodaje też, że zaraz po zakończeniu debaty pobór wody gwałtownie wzrósł.

Także we Wrocławiu zanotowano tę tendencję.

– Przed telewizyjnym pojedynkiem był wzrost, w jego trakcie spadek o ok. 2 tys. m sześc., a po debacie znów zanotowaliśmy wzrost – opowiada Konrad Antkowiak, rzecznik MPWiK we Wrocławiu.

Reklama
Reklama

Dodaje, że podobne sytuacje zdarzają się podczas ważnych meczów czy też w czasie skoków narciarskich.

– Łatwo można stwierdzić, kiedy jest przerwa, bo to od razu u nas widać – wyjaśnia.

Również w gdańskich wodociągach zanotowano spadek poboru w niedzielny wieczór.

– Mieszkańcy częściej korzystali z wody na godzinę przed debatą, później zanotowaliśmy spadek – mówi Antoni Pawlak, rzecznik Gdańska.

Zauważa, że tendencja ta jest typowa dla każdej niedzieli w tym czasie, z tym że podczas debaty wahania były dużo większe.

W czwartek kolejne starcie między kandydatami na prezydenta. Tym razem w TVN. Czy też przyciągnie takie tłumy? Czy dostawcy mediów także to odczują?

Reklama
Reklama

Zdaniem dr. Jarosława Flisa, politologa z Uniwersytetu Jagiellońskiego, będzie się ona cieszyła dużym zainteresowaniem.

– Może nieco mniejszym niż ta niedzielna, bo to jednak dzień roboczy, a nie wiem, czy zasięg tych telewizji jest porównywalny, ale na pewno wiele osób zasiądzie przed telewizorem, by obejrzeć pojedynek kandydatów – mówi politolog.

– Polacy będą oglądać pojedynek Komorowskiego i Dudy, a nie brać kąpiel – uważa Miłosz Wika.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Chcą miliona nowych słupków na ulicach Warszawy. „To jedyny sposób ochrony przed dewastacją”
Kraj
Nerki spokojnie poczekają na przeszczep. Przełomowa technologia z Politechniki Warszawskiej
Kraj
Pfizer kontra Polska. Proces o szczepionki i 6 miliardów złotych
Kraj
„Rzecz w tym”: Polska 2050 w kryzysie. Brak trzeciej drogi groźny dla koalicji?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama