Bieda w działającej przy MSWiA Komisji Heraldycznej. Członkowie „de facto pracują społecznie”

Członkowie najważniejszego organu od heraldyki zarabiają tak mało, że szef nie potrafi zmotywować ich do referowania spraw – wynika z kontroli MSWiA.

Aktualizacja: 30.06.2023 06:23 Publikacja: 30.06.2023 03:00

Komisja Heraldyczna zajmuje się m.in. projektami aktów prawnych związanych z heraldyką

Komisja Heraldyczna zajmuje się m.in. projektami aktów prawnych związanych z heraldyką

Foto: Marek Zajdler/East News

152 zł brutto, czyli 137,50 netto – tyle za kilkugodzinne posiedzenie dostają członkowie , najważniejszego organu zajmującego się heraldyką. Opiniuje ona wzory herbów, flag i innych symboli jednostek samorządu terytorialnego, a także zmiany w symbolice państwowej.

Zdaniem przewodniczącego komisji ks. dr. Pawła Dudzińskiego zarobki, które od 2002 roku się nie zmieniły, są dziś tak niskie, że od członków trudno cokolwiek wyegzekwować, bo de facto pracują społecznie. Tak wynika z kontroli MSWiA w komisji, do której wyników dotarliśmy.

Pracusie i leserzy

Kontrolę przeprowadzono od stycznia do lutego i obejmowała dwa lata działania komisji. Jak ustaliło MSWiA, w tym czasie podjęła ona 147 uchwał w sprawie wzorów symboli jednostek samorządu terytorialnego oraz projektów aktów prawnych związanych z heraldyką. „Komisja Heraldyczna prawidłowo realizowała zadania wynikające z (…) ustawy o odznakach” – uznali kontrolerzy, choć stwierdzili też nieprawidłowości.

Czytaj więcej

Plagiatowa afera w MSWiA. Teksty z Wykopu w rozprawie habilitacyjnej

Jednym z nich jest nieprzestrzeganie 30-dniowego terminu na wydanie opinii, innym zaś– nierównomierne rozłożenie spraw. Zgodnie z ustawą w skład komisji powinno wchodzić 13 członków, jednak w rzeczywistości jest ich 11, bo jeden zmarł, a drugi złożył rezygnację. W praktyce w komisji sprawy referuje jednak tylko trzech członków, z których każdy zrobił to w ponad 50 przypadkach. U innych referowanych spraw było znacznie mniej. Rozłożenie jest na tyle nierównomierne, że dwóch członków nie zreferowało żadnej sprawy, a kolejnych dwóch – tylko po jednej.

„Przewodniczący organizuje pracę komisji i na tej podstawie mógł wprowadzić procedurę wewnętrzną określającą szczegółowe zasady działania Komisji Heraldycznej. Brak sprecyzowanych zasad funkcjonowania i organizacji pracy komisji uznano za uchybienie” – twierdzi MSWiA.

Co na to szef komisji? Przedstawił proste wyjaśnienie: członkowie komisji po prostu za mało zarabiają.

Czytaj więcej

Koniec marzeń o klejnocie dla Andrzeja Dudy

„Brak aktywności członków komisji w roli referenta miał związek ze sposobem gratyfikacji finansowej” – wyjaśnił i opisał, jak wygląda praca nad referowaną sprawą. „Porównanie treści, analiza, wymaga szczególnej uwagi. Czas na opracowanie to najczęściej okres tygodnia. Zreferowanie wniosku związane jest z przeprowadzeniem własnych poszukiwań źródłowych. Niejednokrotnie wymaga to poniesienia kosztów z własnych środków, wymaga podróży do siedziby archiwum, korespondencji z placówkami muzealnymi, archiwami” – dodał.

Tymczasem za zreferowanie sprawy nie ma żadnego dodatku finansowego, a zdaniem ks. dr. Dudzińskiego „członkowie realizują własną działalność zawodową, aktywność w ramach komisji prowadzona jest de facto społecznie”.

O tym, jak kiepsko wynagradzani są członkowie komisji, świadczy jeszcze jedno ustalenie z kontroli. Jak stwierdziło MSWiA, jeden z członków w ogóle nie brał udziału w posiedzeniach, odbywających się w formie zdalnej, bo nie miał odpowiedniego sprzętu, czyli komputera z kamerką i mikrofonem. Choć powodem mogło być też tzw. wykluczenie cyfrowe osoby starszej.

Dymisja w zawieszeniu

Czy w funkcjonowaniu komisji coś się zmieni? W zaleceniach pokontrolnych zawarto m.in. wniosek o zmianę rządowego rozporządzenia „w zakresie sposobu finansowania komisji”. Czy do tego dojdzie, nie wiadomo, bo w ostatnich latach rządzący traktowali komisję jak kukułcze jajko. Np. zignorowali jej krytyczne uwagi do nowego wzoru orła, używanego przez rząd, w którym pomalowano na złoto całe nogi, a nie tylko szpony.

Rządzący nie palili się też do uzupełniania wakatów i przeprowadzania zmian w składzie komisji, czego przykładem jest przewodniczący ks. dr Dudziński. Przed pół roku wniosek o jego odwołanie złożył w MSWiA minister kultury Piotr Gliński. Powodem było podejrzenie plagiatu w rozprawie habilitacyjnej, nagłośnione m.in. przez „Rzeczpospolitą”.

Do odwołania wciąż jednak nie doszło. „Trwają konsultacje dotyczące nowego składu Komisji Heraldycznej” – informuje nas tylko MSWiA.

152 zł brutto, czyli 137,50 netto – tyle za kilkugodzinne posiedzenie dostają członkowie , najważniejszego organu zajmującego się heraldyką. Opiniuje ona wzory herbów, flag i innych symboli jednostek samorządu terytorialnego, a także zmiany w symbolice państwowej.

Zdaniem przewodniczącego komisji ks. dr. Pawła Dudzińskiego zarobki, które od 2002 roku się nie zmieniły, są dziś tak niskie, że od członków trudno cokolwiek wyegzekwować, bo de facto pracują społecznie. Tak wynika z kontroli MSWiA w komisji, do której wyników dotarliśmy.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Kraj
Pięć osób w szpitalu. W Lublinie autobus wjechał w przystanek
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Kraj
Joanna Ćwiek-Świdecka: Prezydent deklaruje weto w sprawie aborcji, koalicja szuka planu B
Kraj
Migalski: Koalicja 15 października może ugrząźć w podstawianiu sobie nóg
Kraj
Marek Kozubal: Rosja może uderzyć na NATO
Kraj
Zełenski milczał w Polsce o rocznicy rzezi wołyńskiej? Kijowski standard
Kraj
Odkryto złoto na wawelskiej wieży zegarowej