Reklama

Jerzy Haszczyński: Platon był, dwadzieścia cztery wieki temu, celebrytą

Haszczyński życzy Czytelnikom oraz Ich Krewnym i Przyjaciołom, aby im się dobrze działo.
Akademia Platona, mozaika z Pompeii

Akademia Platona, mozaika z Pompeii

Foto: Wikimedia Commons/Domena Publiczna

Platon odegrał dużą rolę w moim życiu. Nie chodzi nawet o poglądy, które głosił – choć jako student Instytutu Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego w schyłkowym okresie PRL i na początku wolnej Polski poświęciłem im chyba więcej uwagi i pracy niż poglądom wszystkich innych filozofów – ale o uruchomienie wydarzeń. O popchnięcie mnie na tor, dzięki któremu dojechałem do dziennikarstwa, do pracy w „Rzeczpospolitej” i w końcu do pisania felietonów w „Plusie Minusie”. O, jakby to dziwnie nie brzmiało, udział w realizacji mojego życiowego scenariusza, o którym w ponurej, szarej epoce nawet nie marzyłem. Szczegółowo opiszę to za jakiś czas, pewnie wtedy, gdy zdawanie na studia będzie ważnym tematem. Teraz ujawnię, że – dosyć przypadkowa, trzeba przyznać – lektura jednego z dzieł Platona tuż przed egzaminem do Instytutu Filozofii na UW w 1985 r. w znacznym stopniu przyczyniła się do tego, że zdałem go, nieoczekiwanie dla mnie i mojej rodziny, wyjątkowo dobrze. A wtedy na filozofię było co najmniej dziesięciu kandydatów na jedno miejsce.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama