Angela Merkel jest dziś w Ankarze, po raz pierwszy od lipcowego nieudanego puczu w Turcji, po którym władze zaostrzyły walkę z przeciwnikami politycznymi. Zdecydowała się na wizytę u mocno krytykowanego w Niemczech Recepa Erdogana, bo od niego przede wszystkim zależy, czy do Europy nie popłyną znowu dziesiątki tysięcy imigrantów z Azji.
Po wspólnej konferencji prasowej trudno wnioskować, czy porozumienie o ograniczeniu napływu imigrantów przetrwa. Angela Merkel i Recep Erdogan zachowywali się na niej tak, jakby chcieli podkreślić, że wywodzą się z różnych światów.