- To problemy zdrowotne mojej matki zmusiły mnie do tego, abym dłużej został w USA (...) Prokuratura wcześniej wystawiała terminy przesłuchań wiedząc, że jestem w Stanach - mówił Misztal w TVN24. Uznał to za prowokację. Powiedział też, że 21 stycznia wraca do Polski.
- Zarzuty wobec mnie są niedorzeczne (...) Chcę je wyjaśnić - tak polityk zareagował na podejrzenia Prokuratury Krajowej.
- Chciałem się dowiedzieć dokładnie o co chodzi, bo dochodziły tylko informacje, że toczy się jakieś postępowanie w mojej sprawie - mówił wcześniej Misztal. - Ale prokuratura nie miała czasu - dodał.
Prokuratura Krajowa poinformowała w środę, że Misztal nie stawił się na przesłuchanie w jej krakowskim wydziale. Był to już drugi termin przesłuchania, wyznaczony przez prokuraturę.
Zdaniem prokuratury, sprawa dotyczy działalności grupy przestępczej, zajmującej się oszustwami podatkowymi na kwotę co najmniej 2 mln zł. Chodzi o wyłudzanie zwrotu podatku VAT. Przedsiębiorstwa miały zaniżać dochód, a w konsekwencji podatek dochodowy. Grupa miała posługiwać się fikcyjnymi fakturami i wykorzystywać fikcyjne spółki.
- To nieprawda i jestem w stanie to udowodnić - zaprzeczał Piotr Misztal. Dodał, że od prokuratury nie usłyszał żadnych zarzutów. Zapowiedział, że ma bilet powrotny do kraju i zamierza z niego skorzystać.
Zaraz po wygaśnięciu mandatu Misztala prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu mu zarzutów i zatrzymaniu. Nie było to jednak możliwe, ponieważ Misztal nie przebywał w miejscu swojego zamieszkania. Prokuratura wystąpiła do sądu o tymczasowe aresztowanie Misztala na 14 dni od momentu zatrzymania.
Sąd postanowił, że zgodzi się na aresztowanie Misztala, jeżeli on sam do 14 grudnia nie pojawi się w prokuraturze. Adwokat Misztala złożył zobowiązanie, że jego klient stawi się na przesłuchanie w wyznaczonym terminie. Prokuratura wyznaczyła termin 5 grudnia, jednak były poseł nie dotrzymał słowa. Z pisma jego adwokata wynikało, że z powodu trudności z kupieniem biletu na samolot z USA do Polski Misztal prawdopodobnie nie stawi się w prokuraturze przed 14 grudnia. Były poseł nie stawił się także na kolejny termin - 12 grudnia.
Misztal był jednym z najbogatszych posłów poprzedniej kadencji. Od czasu, gdy zasiadł w ławach poselskich, media często donosiły o jego majątku, a on sam nie unikał jego pokazywania.