Reklama
Rozwiń
Reklama

Inna mgła, inne procedury

„Rz” ujawnia, co jest w zmienionych zeznaniach kontrolerów ze smoleńskiego lotniska Siewiernyj.

Publikacja: 19.11.2010 02:19

Miejsce katastrofy prezydenckiego samolotu

Miejsce katastrofy prezydenckiego samolotu

Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński

Polscy prokuratorzy mają już przetłumaczone na język polski nowe zeznania Pawła Plusnina i Wiktora Ryżenki – kontrolerów z lotniska pod Smoleńskiem, którzy 10 kwietnia sprowadzali na ziemię polskiego tupolewa. Przetłumaczony jest także wniosek z rosyjskiej prokuratury o unieważnieniu poprzednich przesłuchań kontrolerów, które odbyły się 10 kwietnia, tuż po katastrofie.

Jak ustaliła „Rz”, relacje kontrolerów, które przekazali rosyjskim śledczym w sierpniu, różnią się od poprzednich w istotnych dla śledztwa kwestiach.

W kwietniu ppłk Paweł Plusnin twierdził, że przekazał załodze Tu-154 informację, że widoczność na lotnisku wynosi 400 metrów, choć jego zdaniem sięgała 800 metrów. Tłumaczył, że podał mylne dane, by zniechęcić załogę do lądowania.

 

 

Reklama
Reklama

Według naszych informacji Plusnin w ponownym przesłuchaniu zmienił zdanie. Teraz twierdzi, że widoczność wynosiła 400 metrów, czyli tyle, ile podał polskiej załodze. – Nie ma już twierdzeń, że zaniżył widoczność, by skłonić pilota do lądowania gdzie indziej – mówi nasz informator.

Rozbieżność pojawia się też w przypadku tajemniczej trzeciej osoby, która w czasie sprowadzania tupolewa miała być w wieży z kontrolerami. W kwietniu Ryżenko powiedział, że oprócz niego i Plusnina w dyspozytorni był niejaki Krasnokutski – pułkownik z jednostki w Twerze (z zeznań nie wynikało, jaka była jego rola).

Podczas ponownego przesłuchania kontrolerzy o Krasnokutskim już nie wspominają.

W nowych zeznaniach Rosjanie mają zaznaczać też, że polski Tu-154 był sprowadzany na ziemię według procedur cywilnych. – To zaskakujące, bo we wcześniejszym przesłuchaniu takie stwierdzenia się nie pojawiają – mówi informator „Rz”.

Z kontekstu kwietniowych relacji można było wywnioskować, że obowiązywały procedury wojskowe.

Sprawa jest istotna przy ustalaniu ewentualnej winy za katastrofę. W przypadku uznania tego lotu za cywilny rosyjska obsługa wieży ponosiłaby mniejszą odpowiedzialność. W takich przypadkach bowiem ostateczna decyzja należy do pilotów.

Reklama
Reklama

Rosjanie w swoim śledztwie nie wezmą pod uwagę zeznań kontrolerów z kwietnia i proszą o to samo Polaków. Co zdecydują nasi prokuratorzy?

– Prowadzący śledztwo analizują przepisy zarówno polskie, jak i międzynarodowe. Potem będą mogli zająć stanowisko – odpowiada „Rz” płk Zbigniew Rzepa, rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej. O treści nowych zeznań nie chce mówić.

Mecenas Rafał Rogalski, pełnomocnik kilku rodzin ofiar katastrofy: – Mamy do czynienia najprawdopodobniej z manipulacją materiałem dowodowym w kierunku dopasowania go pod jedną tezę dowodową: że winni katastrofy są piloci polskiego samolotu.

Uważa, że decyzja rosyjskiej prokuratury unieważniająca kwietniowe zeznania nie wiąże naszych śledczych. – Jeżeli wcześniejsze protokoły nie są sprzeczne z polskim porządkiem prawnym, to moim zdaniem nie ma podstaw, by je kwestionować – zaznacza.

Dlaczego Rosjanie unieważnili poprzednie zeznania? Jak ujawniła niedawno „Rz”, powołali się na art. 166 rosyjskiego kodeksu postępowania karnego. Wskazali na wątpliwości dotyczące „czasu i miejsca” przesłuchań oraz istniejące sprzeczności. Z kwietniowych protokołów przesłuchań wynikało bowiem, iż ci sami śledczy mieli przesłuchiwać kontrolerów w tym samym czasie w różnych miejscach.

Tymczasem szef MSWiA Jerzy Miller zapowiedział, że szkic opinii do raportu Międzpaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) o katastrofie smoleńskiej będzie gotowy w przyszłym tygodniu. Podkreślił, że jeśli Rosjanie nie uwzględnią uwag, strona polska będzie chciała, by dołączono je do końcowego raportu. Miller mówił też o konsultacjach polskiej komisji z USA.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Warszawa
Rafał Trzaskowski o wyborach w 2030 roku. Czy rozważa kolejny start?
Kraj
Internet w samolotach PLL LOT. Pierwsze Dreamlinery z WiFi już w marcu
Warszawa
Warszawa zyska drugą linię średnicową. Wielka inwestycja pod centrum miasta
zanieczyszczenie powietrza
Czy radni „poluzują” Strefę Czystego Transportu? Rafał Trzaskowski się nie zgadza
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama