Reklama

Pozwolili na eksport wieprzowych nerek do Chin. Staną przed sądem

Za przekroczenie uprawnień odpowiedzą przed sądem dwaj byli lekarze weterynarii z Kutna. Mimo zakazu pozwalali eksportować wieprzowe nerki do Chin

Aktualizacja: 11.10.2013 13:28 Publikacja: 11.10.2013 13:08

trzoda chlewna

trzoda chlewna

Foto: Fotorzepa, Marcin Zubrzycki Marcin Zubrzycki

Śledztwo przeciwko Jerzemu P. byłemu Powiatowemu Lekarzowi Weterynarii w Kutnie i Dariuszowi M. ówczesnemu Zastępcy Powiatowego Lekarza Weterynarii prowadziła prokuratura w Kutnie. Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożył Wojewódzki Lekarz Weterynarii w Łodzi.

Wynikało z niego, że niektóre zakłady mięsne eksportowały do Chin wieprzowe nerki, choć na te podroby strona chińska założyła embargo. – Zakłady miały zezwolenie na sprzedaż do tego kraju mięsa wieprzowego, jednak z wyłączeniem podrobów, a więc również nerek – tłumaczy Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej prokuratury. Dodaje, że ten zakaz wynikał z wymagań strony chińskiej, ujętych w stosownej tabeli.

- Zgodnie z obowiązującą procedurą, na partię towaru wywożonego na obcy rynek, Powiatowy Lekarz Weterynarii każdorazowo wystawia weterynaryjne świadectwo zdrowia, a w tym przypadku mimo obowiązujących ograniczeń eksportowych, od 20 sierpnia 2012 roku do 28 stycznia 2013 roku Powiatowy Lekarz Weterynarii wystawił 18 świadectw zezwalających na eksport takich nerek – tłumaczy prok. Kpania.

Pierwsze zgody popisał zastępca powiatowego lekarza. W oparciu o dokumenty wystawione przez lekarzy weterynarii z Kutna zakłady mięsne wbrew zakazowi wyeksportowały ponad 124 tony nerek.

Jedna z tych partii, w styczniu tego roku została zakwestionowana przez stronę chińską. Zastrzeżenia do niej miały też polskie służby weterynaryjne. Eksport został wstrzymany.

Reklama
Reklama

Jerzy P. nie przyznał się do zarzutów, natomiast Dariusz M. potwierdził fakt podpisania jednego z weterynaryjnych świadectw zdrowia. Jak wyjaśnił, nie zna angielskiego i nie sprawdził co rzeczywiście znaczyło angielskie określenie wysyłanego asortymentu – dodał.

Teraz obu lekarzom weterynarii grozi do trzech lat więzienia. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił właśnie do sądu.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
„Rzecz w tym”: Polska 2050 na krawędzi. Wojna frakcji i możliwy powrót Hołowni
Kraj
„Najder połączył ludzi, a nie ich podzielił”. Zbigniew Gluza o „Wywrotowcu”
Kraj
„Rzecz w tym”: „Myślę, że Jarosław Kaczyński jest wściekły na Zbigniewa Ziobrę”
Kraj
Warszawa likwiduje miejsca dla przedszkolaków. Co jest tego przyczyną?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama