Reklama

Czy w więzieniu jest niewinny człowiek

Łukasz Bałchanowski został skazany na 25 lat więzienia ?za zrzucenie kobiety z wiaduktu. Do zbrodni przyznał się później pacjent ośrodka psychiatrycznego.

Publikacja: 24.01.2014 04:00

Czy w więzieniu jest niewinny człowiek

Foto: Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak

W listopadzie 2003 r. w Kielcach doszło do tragedii – z wiaduktu przy ulicy 1 maja została zrzucona 29-letnia kobieta. Świadkami zbrodni były dwie osoby, które po czasie rozpoznały zabójcę w osobie Łukasza Bałchanowskiego, który wraz z kolegą przybiegł na miejsce wypadku. Mimo że świadkowie nie wskazali na początku na stojącego obok Bałchanowskiego, sąd uznał zeznania za wiarygodne.

– Mój syn miał badaną czapkę, żadne włókna. Na kurtce nic nie było. Żadnych odcisków palców. Został skazany na podstawie zeznań tej dziewczyny, która na początku policji powiedziała, że to nie ten chłopak, bo oni dopiero doszli – mówi matka Bałchanowskiego.

– Od początku nie zeznawali, że to nie my, bo my przyszliśmy zaraz za nimi, a twarzy mężczyzny nie widzieli, bo było za ciemno. Później po wielokrotnych zmianach zeznań zostałem zatrzymany, a następnie aresztowany – mówi Bałchanowski.

Według zeznań Bałchanowskiego i jego kolegi Sebastiana J. w dniu zbrodni o godz. 23 przebywali w barze na dworcu, w którym zamówili dwa kebaby. W tym samym czasie kobieta została zaatakowana na wiadukcie. Według zeznań sprawca szarpał się z ofiarą, a następnie podniósł ją i przerzucił przez barierki.

W listopadzie 2003 r. Bałchanowski został oskarżony o działanie z bezpośrednim zamiarem zabójstwa kobiety i zrzucenie jej z wiaduktu.

Reklama
Reklama

Dwa lata później jeden z pacjentów neuropsychiatrycznego szpitala przyznał się do zrzucenia kobiety z wiaduktu. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożył sam ze szpitalnego telefonu. Prokuratura nie wszczęła postępowania, a jedynie przesłuchała go w charakterze osoby mogącej posiadać informacje o przestępstwie.

– W trakcie leczenia odwołał swoje zeznania w rozmowie z lekarzem, podał powody, dlaczego tego typu zeznania złożył, a następnie potwierdził w prokuraturze – tłumaczy Dariusz Rakoczy z Prokuratury Okręgowej w Kielcach.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Warszawa
Rekordowa transakcja w Warszawie. 26 mln zł za trzy apartamenty przy Anielewicza
Kraj
Znieważyli policjantów, a teraz ich przepraszają
Kraj
Odwilż opanuje Polskę. Możliwe wzrosty poziomu wód
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama