Oznaką choroby są białe oczy. Telazjozę powodują nicienie, które rozwijają się w gałce ocznej zarażonego zwierzęcia.
Żubr traci wzrok, ma problemy ze znajdowaniem pokarmu i poruszaniem się. Zdezorientowane zwierzę wpada na drzewa, wychodzi na drogi, zestresowane może reagować agresją.
Teoretycznie telazjoza jest uleczalna, ale tylko w kontrolowanych warunkach. Zwierzęcia dziko żyjącego leczyć się nie da - leczenie trwa, a nie sposób monitorować wszystkich zagrożonych osobników.
Ponadto rozległość i zalesienie terenów w Bieszczadach powoduje, że niezwykle trudno wytropić chore zwierzę .
Dlatego leśnicy proszą o pomoc turystów, aby - przy zachowaniu maksymalnej ostrożności, bo chory żubr może atakować - informowali o zlokalizowaniu chorego zwierzęcia. Poznać je można bo białych oczach.
Najlepiej ostrożnie zrobić żubrowi zdjęcie i wysłać je do właściwego nadleśnictwa. Każde ma swoją stronę internetową oraz profile w mediach społecznościowych.
Niestety - chore zwierzę będzie odstrzelone. Choroba jest zakaźna, a nadchodzi czas gromadzenia się żubrów w stada. Tym większe jest zagrożenie, że telazjoza rozprzestrzeni się. Chociaż choroba dopada przede wszystkim starsze osobniki, w dużym stadzie narażone są także młodsze żubry. Zagrożonych może być nawet 550 zwierząt.